Sztuka w Paczce

Kategorie: Design, Rozmaitości, Rysunek i malarstwo | Tagi: , Sztuka Teraz | 19 stycznia 2018

30 kuratorów i 160 artystów, czyli Sztuka Teraz. Niezwykły projekt, polegający na poszukiwaniu i łączeniu artystów. Zachwycił mnie w zeszłym roku i bardzo się cieszę, że jest kontynuowany. Kto może, niech się wybierze na wystawę. Ba, niech zabierze kawałek sztuki do domu! Mają pomysły w tej Szlachetnej Paczce 🙂

„Miałaś niebieską tęczę”, autor: Anna Zalewska

Jak informują organizatorzy, w tym roku do współpracy zaproszono młodych kuratorów, a ci zaprosili artystów. Z ponad tysiąca prac wybitni eksperci sztuki (m.in. Beata Bochińska, Łukasz Radwan, Andrzej Szczerski) wybrali dwieście. To właśnie one zostaną wystawione w Muzeum Narodowym w Krakowie tuż obok „Damy z gronostajem” i najwybitniejszych dzieł Stanisława Wyspiańskiego (2 lutego wystawa przeniesie się do Kamienicy Szołayskich i potrwa do 15 kwietnia).

„View Tower – Diptych 1”, autor: Marcin Żuberek

„Celem SZTUKI TERAZ jest również promowanie współczesnej polskiej sztuki wśród społeczeństwa i zbliżenie go do rynku sztuki. Chcielibyśmy nauczyć Polaków inwestowania w sztukę, uwrażliwiać na piękno i na drugiego człowieka. Chcemy budować modę na kupowanie sztuki, tak by Polska stawała się krajem ludzi kreatywnych, ludzi tworzących, takich, którzy pięknem chcą zmieniać świat”.

Na platformie Allegro Charytatywni będzie można licytować wystawione prace. Dochód zostanie przeznaczony na działalność Szlachetnej Paczki.

Wernisaż: 19 stycznia w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie. Wystawę będzie można oglądać od lutego do 15 kwietnia 2018 roku (w Kamienicy Szołayskich).

Więcej informacji:

www.szlachetnapaczka.pl/sztuka-teraz

www.facebook.com/SztukaTeraz2017

Oko na książki

Kategorie: Design | Tagi: biblioteka, , Tiencin | 08 listopada 2017

Nowa biblioteka w chińskim Tiencin. Inne spojrzenie na książki.

www.dezeen.com

Budynek miał wyglądać jak gigantyczne oko i faktycznie tak wygląda fasada. Ale największe wrażenie robi wnętrze, przypominające jaskinię.

dezeen.com

Na finezyjne, oplatające przestronne, jasne wnętrze półki z książkami można wejść. Mało tego, można sobie na nich usiąść i poczytać.

Zostały bowiem zaplanowane nie tylko z myślą o walorach estetycznych, ale przede wszystkim o potrzebach odwiedzających to miejsce.

Dezeen.com

Ta niezwykła biblioteka znajduje się w Tiencin w Chinach. Wybudowała ją holenderska firma MVRDV.

Prawda, że robi wrażenie? 🙂

Źródło:

Dezeen.com

Fantastycznie ciche strony wyobraźni

Kategorie: Rękodzieło | Tagi: cicha książeczka, czytanie, , Pink&Grey, , zabawka edukacyjna | 10 maja 2017

Cicho! Tu działa wyobraźnia. Obraz nie niepokoi,  nie odciąga od treści,  ale wciąga dziecko do zabawy i nauki. Absolutnie niezwykłe ciche lektury dla najmłodszych. Tworzy je polska artystka , projektantka i przede wszystkim mama. Przedstawiam krainę wyobraźni Pink&Grey

Fot. https://www.facebook.com/paulinapinkandgrey

(zobaczcie koniecznie filmik, a potem wróćcie do czytania).

Ciche książeczki to ręcznie wykonane edukacyjne zabawki dla dzieci. Tworzy je polska artystka, działająca jako Pink&Grey. W rozmowie ze Sztukatułką przyznaje, że zainteresowała się szyciem trzy lata temu, gdy urodził się jej syn. To właśnie on dostał najpierw od swojej pomysłowej babci własnoręcznie uszytą cichą książeczkę ze znikającymi zwierzętami, która – jak wspomina Pink&Grey – wywarła na wszystkich ogromne wrażenie. Następnie dostał od swojej mamy pierwszy próbny egzemplarz.

Fot. Pink&Grey (Facebook)

Pomysł mamy Pink&Grey stał się impulsem do tego, żeby spróbować swoich sił w szyciu i sprawdzić czy geny dziadka-krawca i utalentowanej mamy zadziałają. Później był zakup pierwszej maszyny i pierwsza książeczka – dla synka.

– Daleko jej było do doskonałości, ale byłam z niej bardzo dumna, tym bardziej, że widziałam jak bardzo zabawa nią cieszy Antka. Książeczka wkrótce doczekała się krótkiego filmiku, który przedstawiał jak działają poszczególne strony – wspomina.

I to był strzał w dziesiątkę.

– Po opublikowaniu filmu w internecie, jego odbiór bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Dostawałam wiele zapytań z całego świata o możliwość uszycia podobnej książeczki. Widząc ogromne zainteresowanie tym mało popularnym jeszcze wtedy typem zabawki, postanowiłam otworzyć maleńki biznes, w którym do dziś zajmuję się szyciem unikalnych, spersonalizowanych książek – opowiada Pink&Grey.

Fot. Pink&Grey (Facebook)

Jak myślicie, ile czasu trzeba poświęcić na wykonanie takiej bogatej w detale książeczki?

– Praca nad książkami jest niezwykle czasochłonna, ponieważ wszystkie elementy wycinam ręcznie, a większość książek jest wykonywana na indywidualne zamówienie. Rodzice, dziadkowie, ciocie i wujkowie zazwyczaj sami komponują książeczki, a ja staram się dostosować do podanych wskazówek co do ich ostatecznego wyglądu i zawartości – mówi autorka zabawek.

Tworzenie takiej barwnej edukacyjnej lektury to również zajęcie wymagające sprawności fizycznej. Najpierw spędza się godziny na projektowaniu, następnie kolejne godziny przy maszynie do szycia.

– Spędzam wiele czasu projektując i obmyślając ostateczny wygląd poszczególnych stron, a także całych książek. Inspirację do stworzenia czegoś nowego często poddają mi także sami rodzice, którzy proszą o uszycie strony z tematem, którego nie znaleźli w moich propozycjach – dodaje.

Fot. Pink&Grey (Facebook)

W zależności od potrzeb można stworzy książeczkę przeznaczoną głównie do zabawy lub taką, która umożliwi dziecku ćwiczenie różnych umiejętności (sznurowanie butów, czesanie i zaplatanie warkoczy, zapinanie guzików, itd.)

Fot. Pink&Grey (Facebook)

Ponadto można dobrać strony, na których dziecko uczy się gry w kółko-krzyżyk,  poznaje kształty kolory, uczy się liczyć.

Pink&Grey (Facebook)

Na poniższym zdjęciu kuchnia.  W lodówce znajdują się produkty spożywcze. Można na przykład zrobić kanapki, nakrywając uprzednio do stołu.

Fot. Pink&Grey (Facebook)

Czas realizacji i cena zależą od liczby stron.

Fot. Pink&Grey (Facebook)

Książeczki mogą również służyć nauce języków. Przykład poniżej:

Fot. ink&Grey (Facebook)

… lub być sprytnym połączeniem nauki i zabawy.

Fot. Pink&Grey (Facebook)

– Tworzenie cichych książek to dla mnie ogromna frajda, mam wielkie szczęście, że mogę zajmować się tym, co sprawia mi radość – zaznacza Pink&Grey.

POLECAM:

Oficjalna strona Pink&Grey na Facebooku (tu można pytać o ceny i zamawiać)

Wysiadać w doborowym towarzystwie. Literackie przystanki Krakowa

Kategorie: Literatura | Tagi: Joseph Conrad, , literatura, Mateusz Kołek, Przemek Dębowski, Przystanki Literackie Miasta Literatury UNESCO, , Stanisław Wyspiański, Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich, Tomasz Budzyń | 29 kwietnia 2017

Conrad, Wyspiański, Lem.  Doborowe towarzystwo na krakowskich przystankach.

Fot. nowoczesnapolska.org.pl

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich (obchodzony 23 kwietnia) na ulicach Krakowa wyglądał właśnie tak.

Sześć przystanków zamieniło się w małe galerie.

Projekty multimedialnych przystanków wykonali między innymi: Przemek Dębowski, Mateusz Kołek, Tomasz Budzyń.

 

Spojrzenie. Film Spring Open

Kategorie: Film | Tagi: , Film Spring Open, Harry Potter, , Sławomir Idziak, Trzy kolory, warsztaty filmowe | 28 kwietnia 2017

TAK spojrzeć na człowieka – wyzwanie!

Kadr z filmu „Pomagam, Szanuję, Kocham”/Szlachetna Paczka

Dzielę się niezwykłym filmem (ZOBACZ KONIECZNIE), zrealizowanym podczas Film Spring Open – warsztatów filmowych,  organizowanych przez Sławomira Idziaka.

Idziak jest znany między innymi z takich filmów jak „Podwójne życie Weroniki”, „Trzy kolory: niebieski”  „Helikopter w Ogniu”, czy „Harry Potter zakon Feniksa”.

Bohaterami materiału, którym się zachwycam, są Domicela i Antek – zakochani w sobie po uszy staruszkowie. Mieszkają w domu zbudowanym z garażu w środku lasu.

Zanim  Antek odszedł, dotarli do nich wolontariusze Szlachetnej Paczki. Film jest swego rodzaju lekcją, jak się powinno patrzeć na drugiego człowieka. Owszem, brzmi banalnie, ale wystarczy obejrzeć materiał.

A historia Dunci i Antka jest przejmująca –  poczytajcie (KLIK).

 

 

Ludzie z fabryki porcelany

Kategorie: Design | Tagi: Arkadiusz Szwed, biskwit, Chodzież, Ćmielów, Ewa Klekot, fajans, Ludzkie ślady, , serwis | 09 kwietnia 2017

Jeden z najpiękniejszych sposobów utrwalenia pracy człowieka w procesie produkcji przemysłowej. Jestem pod wrażeniem!

Fot. porcelana-cmielow.pl

„Ktoś” musiał elementy tego serwisu przeprowadzić przez kolejne etapy produkcji, nim powstała okazała rodzina, reprezentująca najszlachetniejszą odmianę ceramiki.

Ten „ktoś” został doceniony w projekcie „Ludzkie ślady” Ewy Klekot i Arkadiusza Szweda.

Serwis – jak czytamy na stronie producenta (Ćmielów-Chodzież) – powstał na fabrycznej linii produkcyjnej. Został wykonany przez robotników pracujących w rękawiczkach, których palce zanurzono w solach kobaltu. Ślad ich dotyku pozostaje prawie niewidoczny aż do czasu wypału, gdy kobalt staje się ciemnoniebieski.

Fot. porcelana-cmielow.pl

Sposób, w jaki utrwalono w procesie produkcji przemysłowej ślad człowieka, jest zniewalający.

Fot. porcelana-cmielow.pl

Naczynia zostały wyprodukowane jako część projektu „Ludzie z fabryki porcelany”, realizowanego w jednej z najstarszych fabryk ceramicznych w Polsce (obecnie Ćmielów-Chodzież). Projekt jest ciekawym połączeniem antropologii i dizajnu.

Fot. porcelana-cmielow.pl

“Lśniąca i gładka powierzchnia porcelanowych naczyń budzi skojarzenia z czystością i doskonałością. Gdy palce czy wargi pozostawią na filiżance ślad, mamy ochotę wytrzeć je, usunąć, przywrócić doskonałość, zatrzeć ślady kontaktu z niedoskonałą, przemijającą ludzką cielesnością. Nie chcemy wiedzieć kto i ile razy przed nami filiżankę dotykał” – czytamy.

Autorzy projektu wydobyli z produkcji przemysłowej człowieka. Bardzo mi się to podoba.

Źródła:

Polskie Fabryki Porcelany Ćmielów i Chodzież

 

Cisza Etam Cru

Kategorie: Bez kategorii | Tagi: | 07 września 2016

700 metrów kwadratowych w 8 dni. Niezwykły mural „Enjoy the silence” zdobi już Łódź.

W Łodzi - ramach projektu UNIQA Art Łódź - powstał mural autorstwa Etam Cru (współpraca: Robert Proch)

W Łodzi – ramach projektu UNIQA Art Łódź – powstał mural autorstwa Etam Cru (współpraca: Robert Proch)

Na ścianie budynku przy parkingu OFF Piotrkowska można znaleźć gigantyczne malowidło. Mural „Enjoy the silence”powstał w ramach projektu Uniqa Art Łódź.
– Jest utrzymany w stonowanych barwach, a kolory skupione są głównie pośrodku kompozycji. Obraz jest zderzeniem dwóch form – statycznego przedstawienia Grupy Etam, którzy odpowiedzialni są za postać mężczyzny oraz martwą naturę leżącą na stole, z dynamicznym wyobrażeniem psa, utrzymanym w typowej dla Roberta Procha stylistyce. W związku z doświadczeniami animacyjnymi Procha, w jego pracach podstawowym pierwiastkiem kompozycji jest ruch, którego poszczególne sekwencje multiplikuje, modyfikuje i przetwarza w odpowiedni sposób. Jednym z głównych źródeł inspiracji artysty jest malarstwo znakomitego irlandzkiego malarza Francisa Bacona – mówi Michał Bieżyński z Łódzkiego Centrum Wydarzeń, dyrektor artystyczny Uniqa Art Łódź.

Mural - detal

Mural – detal

Artyści podczas pracy:
Tak powstawał mural "Enjoy the silence"

Tak powstawał mural „Enjoy the silence”

Więcej zdjęć zobaczysz TUTAJ
Polecam również zdjęcia, na których widać, jak powstawało malowidło.

Jason deCaires Taylor jest artystą, który dla swoich dzieł znalazł nietypową przestrzeń. W podwodnych galeriach naturalnie starzeją się jego rzeźby, stając się jednocześnie domem dla ryb i fantastyczną bazą pod rafy koralowe.

Fot. Jason deCaires Taylor/Facebook

Fot. Jason deCaires Taylor/Facebook

Na jednym z najnowszych zdjęć, dokumentujących podwodny żywot rzeźb Jasona deCaires Taylora uchwycono „pocałunek” balistydy.

Działalność artystyczną Taylora można zaliczyć do jednego z najbardziej udanych ekologiczno-artystycznych projektów, ponieważ pozwala odciągnąć ławice turystów od naturalnych raf i zapewnić temu zniszczonemu środowisku czas na regenerację. Znajdujące się na dnie wystawy Taylora są bowiem barwną i atrakcyjną alternatywą dla nurków.

Więcej zdjęć oraz informacji o tym artyście znajdziesz w poprzednich tekstach Sztukatułki:

Podwodne galerie

Topielcy

Podwodne miasto

Japoński artysta Riusuke Fukahori „zamyka” rybki w żywicy. Nie sposób oskarżyć go jednak o znęcanie się nad zwierzętami…

Fot. https://www.facebook.com/Riusuke0Fukahori

Fot. https://www.facebook.com/Riusuke0Fukahori

Fukahori maluje trójwymiarowe złote rybki, używając do tego farb akrylowych i żywicy.

Fot. https://www.facebook.com/Riusuke0Fukahori

Fot. https://www.facebook.com/Riusuke0Fukahori

Zwierzęta są malowane na kolejnych warstwach – każda z nich zawiera detale przestrzennego obrazu, a efektem jest niezwykle realistycznie oddany podwodny świat

Fot. https://www.facebook.com/Riusuke0Fukahori

Fot. https://www.facebook.com/Riusuke0Fukahori

Technika, w której specjalizuje się Japończyk, jest bardzo precyzyjna i wymaga cierpliwości oraz przestrzennej wyobraźni.

Fot. https://www.facebook.com/Riusuke0Fukahori

Fot. https://www.facebook.com/Riusuke0Fukahori

Fot. https://www.facebook.com/Riusuke0Fukahori

Fot. https://www.facebook.com/Riusuke0Fukahori

Fot. https://www.facebook.com/Riusuke0Fukahori

Fot. https://www.facebook.com/Riusuke0Fukahori

Wszystkie zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony artysty na Facebooku.

Drugie życie zabawek

Kategorie: Rozmaitości | Tagi: Second Life Toys, , zabawki | 16 maja 2016

Zabawki z doszytymi kończynami, wymienionymi uszami czy trąbami to pacjenci akcji Second Life Toys. I choć inicjatywa ma wymiar metaforyczny, dawcy naprawdę trafiają do bazy, a biorcy przechodzą specjalne operacje, po których wracają do swoich domów i mogą się cieszyć drugim życiem.

Fot. http://www.secondlife.toys

Fot. http://www.secondlife.toys

Dzięki transplantacjom uszkodzone zabawki wracają do sił. Na stronie Second Life Toys można zobaczyć zarówno dawców jaki i biorców organów.

I, co ciekawe, każdy może się do tej akcji przyłączyć, zgłaszając swoją „chorą” maskotkę lub udostępniając części ciała zdrowej zabawki.

Fot. http://www.secondlife.toys

Fot. http://www.secondlife.toys

Zainteresowani udziałem w akcji muszą najpierw wysłać zdjęcie zabawki-dawcy lub zabawki-biorcy. Po otrzymaniu komunikatu od organizatora, że zgłoszony pacjent został zakwalifikowany do transplantacji należy przesłać zabawkę na wskazany adres.

Operacje przeprowadzane są w Japonii.

Fot. http://www.secondlife.toys/en/

Fot. http://www.secondlife.toys/en/

Po operacji pacjent odsyłany jest do właściciela.

Fot. http://www.secondlife.toys

Fot. http://www.secondlife.toys

„Mamy nadzieję, że dzięki tej stronie i inicjatywie więcej ludzi lepiej zrozumie zagadnienie transplantacji organów” – napisali pomysłodawcy.

Fot. http://www.secondlife.toys

Fot. http://www.secondlife.toys

Operacje są bezpłatne, ale w związku z dużą liczbą zgłoszeń może się okazać, że na zwrot zabawki trochę poczekamy.

Fot. http://www.secondlife.toys

Fot. http://www.secondlife.toys

Więcej informacji na ten temat znajdziecie na oficjalnej stronie Second Life Toys.