Święty mural skazanego

Kategorie: Rysunek i malarstwo | Tagi: , Ricardo Civetta | 07 lipca 2014

Skazany na 2 lata więzienia mężczyzna zaproponował, że w ramach odpracowywania kary namaluje obraz na zewnętrznych ścianach parafialnych zabudowań w Melianie…

Fot. archivalencia.org

Fot. archivalencia.org

Imponujących rozmiarów malowidło, o łącznej powierzchni 350 metrów kwadratowych, powstało na terenie parafii św. Jana.

50-letni Ricardo Civetta – malarz argentyńskiego pochodzenia – odtworzył 13 scen biblijnych.

Wśród nich jest zwiastowanie, narodzenie, ukrzyżowanie i zmartwychwstanie.

Mężczyźnie, jak czytamy na stronie diecezji, pomagały bezinteresownie dwie firmy. Od jednej dostał farby, a druga zapewniła rusztowania.

Fot. A. Sáiz/archivalencia.org

Fot. A. Sáiz/archivalencia.org

 

Fot. A. Sáiz/archivalencia.org

Fot. A. Sáiz/archivalencia.org

Źródło:

Un feligrés de Meliana redime una condena judicial pintando un mural de 350 metros cuadrados sobre Cristo en los locales parroquiales

Banksy i pół miliona funtów za szczura

Kategorie: Rozmaitości | Tagi: , , S2, szczur | 12 czerwca 2014
Szczur Banksy’ego spędził w zamrażarce Muzeum Historii Naturalnej dwa dni. Pracownicy bali się, że ma pasożyty, które mogą zagrozić zbiorom. Banksy podrzucił go tam dla hecy…
Słynny szczur Banksy'ego. Fot. AFP

Słynny szczur Banksy’ego. Fot. AFP

Dziś za tego słynnego, wypchanego osobnika trzeba zapłacić minimum pół miliona funtów.
Podobnie jak inne prace Banksy’ego prezentowane w Londynie, szczur został wystawiony na sprzedaż.
Kolekcję prac wykonanych przez brytyjskiego artystę w latach 2000-2008 można oglądać w galerii S2 do 25 lipca.

Dušan Krtolica, młody Dürer z Serbii

Kategorie: Rysunek i malarstwo | Tagi: , Dušan Krtolica, | 11 czerwca 2014

- Miałem dwa lata, gdy zacząłem rysować. Rysowanie jest dla mnie zabawą, rodzajem gry. Zaczęło się od odrysowywania obrazków z książek. Później uruchomiłem wyobraźnię i zacząłem tworzyć z głowy – mówi w rozmowie w INTERIA.PL 12-letni Dušan Krtolica.

Na zdjęciu Dušan Krtolica wśród swoich rysunków. Fot. novosti.rs/

„Młody Dürer”  urodził się w 2002 roku w Belgradzie. Nie tworzy, ale opowiada – tak sam określa swoje zmagania z rysowaniem. Z tych „opowieści” wyłania się nieskrywany, szczery podziw dla otaczającego świata.

Uwagę przykuwają analityczne, wykonane z niezwykłą – jak na ten wiek – dbałością o detal motywy fauny i flory. Chłopiec swobodnie operuje kreską, wyczarowując na kartkach papieru bogate faktury.

W swoim dorobku ma pięć wystaw indywidualnych. Za pierwszy sukces uznaje wystawę indywidualną w Belgradzie. Miał wtedy 9 lat. Kolejne cztery również zorganizowano w Serbii. Ostatnią można było oglądać w Nowym Sadzie.

 

Mały Dušan Krtolica przy sztalugach (fot. facebook.com)

Mały Dušan Krtolica przy sztalugach (fot. facebook.com)

Samouk z wyobraźnią

- Nikt nie uczył mnie rysować – mówi w rozmowie z INTERIA.PL Dušan.

Na łamach novosti.rs rodzice chłopca – Dragan i Vesta Krtolica  – wspominają, że od zawsze przejawiał zainteresowanie rysowaniem, ale dopiero staranność i dbałość o detal, które zaczęły charakteryzować jego kolejne, bardzo szczegółowe rysunki zwierząt, zwróciły ich uwagę.

Wtedy zdecydowali się skonsultować ze znanym serbskim artystą Zoranem Caliją.

Jeździec z grafiki Duerera narysowany przez 8-letniego Dušana (fot. facebook.com)

Jeździec z grafiki Duerera narysowany przez 8-letniego Dušana (fot. facebook.com)

W wywiadzie opublikowanym na łamach fineartescape.com Calija wspomina swoje początki, gdy jako mały chłopiec – po trzęsieniu ziemi w Skopje – przeprowadził się z rodziną do baraków, w których mieszkał przez 6 lat. To było dzieciństwo pozbawione zabawek i dostępu do atrakcji – wystarczający bodziec do tego, by stworzyć odpowiednią scenerię samodzielnie.

Na kartkach papieru powstawały sylwetki ludzi i zwierząt, kolejne komiksy i ilustracje. Dziś Calija jest uznanym serbskim malarzem.

W wywiadzie wspomina pierwsze wrażenie, jakie wywarł na nim Dušan. „To był ośmioletni brzdąc. Celowo dałem mu trudne zadanie” – wspomina Calija. Chłopiec bezbłędnie narysował wówczas postać jeźdźca z grafiki Dürera.

Walka z detalem

Ta wielka fascynacja światem zwierząt i roślin ma swoje odbicie w bezdyskusyjnej staranności i pietyzmie. Co więcej, rysunki Dušana są zamkniętymi kompozycjami. Jeśli jest to studium, to również mało w nim szkicowości i przypadkowości . Wrażenie robi również wyczucie proporcji i perspektywy.

- Poczucie perspektywy zaczyna się pojawiać u dziecka dopiero około 8.-9. roku życia, a właściwie rozwinięte jest ono dopiero w 14.-16. roku życia – mówi w rozmowie z INTERIA.PL dr hab. prof. UŚ  Urszula Szuścik, pedagog i psycholog twórczości.

W przypadku Dušana, który przed ukończeniem 8. roku życia już wykazywał takie zdolności, możemy mówić o wrodzonym talencie.

Mały obserwator

- Dziecko jest uzdolnione plastycznie – ocenia prof. Szuścik. – Chłopiec posiada zdolność dobrej obserwacji, różnicowania wielkości, wyodrębniania spostrzeganych sytuacji wizualnych, przestrzeni, planów, perspektywy, pamięć wzrokową – wylicza.

Psycholog twórczości wymienia elementy, które świadczą o talencie młodego Serba: zdolności manualne, wyobraźnia twórcza i odtwórcza, a także zainteresowanie treścią, tematem pracy, działaniem i jego efektem.

W pracach małego artysty zauważalne jest zaangażowanie emocjonalne w trakcie wykonywania pracy, skupienie i wrażliwość na elementy wizualne i estetyczne.

Dušan Krtolica ma obecnie 12 lat

Dušan Krtolica ma obecnie 12 lat

Dürer wcale nie chce być artystą

Dušan Krtolica ma ambitne plany. Teraz – jak przyznaje – przygotowuje „Encyklopedię Prehistorii”, która zostanie zilustrowana jego obrazkami.

Ma obecnie 12 lat, za sobą pięć wystaw indywidualnych. Publikacje na temat jego twórczości pojawiły się w mediach na całym świecie.

Kim chce być, gdy dorośnie? – Zoologiem – odpowiada z przekonaniem.

Ewelina Karpińska-Morek

Od kredek do iPada. Kiedy dzieciom grozi „upośledzenie manualne”?

Kategorie: Rozmaitości | Tagi: Urszula Szuścik | 10 czerwca 2014
O tym, kiedy dziecko powinno dostać do ręki iPada, by nie musiało się później zmagać z „upośledzeniem manualnym”, a także o roli zabawek i zaburzeniach w oddawaniu proporcji, które mogą świadczyć o zaniedbaniu wychowawczym i defektach rozwojowych mówi pedagog i psycholog twórczości dr hab. prof. UŚ Urszula Szuścik.

"Dziecko należy szanować, ale na pewno nie wyręczać w rysowaniu, nie podsuwać gotowych rozwiązań" (fot. Picsel)

„Dziecko należy szanować, ale na pewno nie wyręczać w rysowaniu, nie podsuwać gotowych rozwiązań” (fot. Picsel)

(Artykuł pochodzi z serwisu Fakty.interia.pl)

Ewelina Karpińska-Morek: Czy rodzice powinni ograniczać dzieciom dostęp do zabawek, żeby pobudzać ich wyobraźnię i rozwijać zdolności plastyczne?

Urszula Szuścik, Uniwersytet Śląski: – Zabawek nie należy eliminować z życia dziecka, ale dobierać je w sposób mądry, tzn. pozwalający dziecku na jego rozwój i stymulację tego rozwoju.

- Dobra zabawka nie ogranicza wyobraźni dziecka, ale uczy je dostrzegać wartości wizualne i estetyczne w różnych kontekstach na poszczególnych etapach rozwoju – dodaje.

-  W odniesieniu do działań plastycznych zabawki kształcą umiejętność określania kształtów, faktur, kolorów, proporcji, przestrzeni, porządkowania elementów w logiczną i sensowną całość, konstruowania, koordynację wzrokowo-ruchową – podkreśla prof. Szuścik.

Zaznacza, że różnorodność zabawek i zabaw plastycznych, np. klocki drewniane, które dziecko łączy, czy zabawa przez malowanie palcami w rodzaju „dokończ rysunek” będą rozwijały wyobraźnię malucha. W tej grupie aktywności plastycznych wymienia również lepienie czy modelowanie.

Zabawkami, które rozwijają dziecko są również te o charakterze konstrukcyjnym oraz „przytulanki”. Te ostatnie kształtują również sferę emocjonalną małego człowieka.

Kiedy u przeciętnego dziecka pojawia się wyczucie proporcji i perspektywy?

- W miarę rozwoju dziecko odkrywa określony porządek w stosunkach przestrzennych. W okresie od trzeciego do szóstego roku życia następuje wzrost ostrości wzroku, współdziałają ze sobą takie procesy, jak działanie, spostrzeganie, mowa i myślenie – tłumaczy Urszula Szuścik.

Zwraca jednocześnie uwagę, że zarówno kształt, jak i wielkość są atrybutami przestrzennymi przedmiotów, które wraz z rozwojem i wiekiem dziecka są coraz bardziej widoczne w jego pracach plastycznych.

- Dzieci coraz lepiej potrafią wtedy dokonywać analizy i syntezy elementów w procesie spostrzegania – dodaje. Jak tłumaczy, polega to na odkrywaniu i znajdowaniu w przedmiocie momentów, szczegółów, które dotąd uchodziły uwadze malucha.

- Spostrzeganie w toku rozwoju dziecka w pracy plastycznej charakteryzuje się wyodrębnianiem poszczególnych cech przedmiotów i ich uogólnianiem, czego wyrazem jest schemat rysunkowy przedmiotu (6-7 lat). Kształtuje się u dzieci spostrzegawczość – tłumaczy U. Szuścik.

- W przedstawieniu przestrzeni na płaszczyźnie dziecko 7- i 8-letnie stosuje linię podstawy i linię nieba oraz tzw. zaginanie, rysunki rentgenowskie i łączy często rzut poziomy z rzutem pionowym. Natomiast w wieku 9 i 10 lat przedstawia przestrzeń w kompozycji pasowej, kulisowej czy topograficznej – wyjaśnia.

Co wyróżnia dzieci uzdolnione plastycznie?

- U dzieci uzdolnionych plastycznie zaczynają się pojawiać układy w perspektywie, w tym w perspektywie centralnej. Wiąże się to z rozwojem poczucia głębi – tłumaczy prof. Szuścik.

- Poczucie perspektywy zaczyna się pojawiać dopiero około ósmego, dziewiątego roku życia, a właściwie rozwinięte jest ono dopiero między czternastym a szesnastym rokiem życia ( za: Wł. Starkiewicz, 1960) – wyjaśnia.

Czy zaburzenia w oddawaniu proporcji na papierze powinny budzić u rodziców niepokój?

- Proporcje kształtują się już w rysunku dziecka – w przedstawianiu postaci człowieka – w wieku 5 lat, a proporcje między postaciami, elementami kompozycji (przestrzeni) między piątym a szóstym rokiem życia – tłumaczy prof. Szuścik.

Podkreśla, że jeśli dziecko nie uwzględnia proporcji, stosunków przestrzeni zgodnie z przyjętymi w psychologii twórczości plastycznej okresami jego rozwoju, to może to świadczyć o zaniedbaniu wychowawczym, braku stymulacji rozwoju plastycznego dziecka lub o defektach rozwojowych.

Takie problemy są w stanie zdiagnozować specjaliści – lekarz lub psycholog.

Pedagog i psycholog twórczości radzi rodzicom, by skorzystali z indywidualnego programu psychoterapeutycznego, arteterapeutycznego lub jeszcze innej alternatywnej metody pracy z dzieckiem, jeżeli pojawią się tego typu problemy.

W jaki sposób powinni reagować rodzice, którzy zauważą, że dziecko ma ponadprzeciętne zdolności?

- Jeżeli zauważamy, że dziecko posiada zdolności specjalne, w tym zdolności plastyczne, to przede wszystkim nie powinniśmy mu przeszkadzać w swobodnej twórczości plastycznej – zaleca prof. Szuścik.

Rodzice takich dzieci powinni wykazywać zainteresowanie twórczością malucha i wspierać jego wysiłki dobrym słowem. Powinni również uważnie słuchać, co dziecko mówi o swojej pracy, a także oglądać wspólnie ilustracje książkowe, albumy czy obserwować przyrodę.

Wśród aktywności, które mogą okazać się pomocne, ekspert wymienia również wspólne wyjścia do galerii sztuki oraz rozmawianie o tym, co się ogląda i jakie to budzi emocje.

- Pozytywnie na rozwój wyobraźni dziecka działa również czytanie dziecku bajek, baśni i wspólne tworzenie opowieści – radzi U. Szuścik.

Jakie zachowania rodziców są niepożądane?

- Dziecko należy szanować,  ale na pewno nie wyręczać w rysowaniu, nie podsuwać gotowych wzorów, szablonów, nie krytykować – zwłaszcza przed rodziną czy publicznie – podkreśla specjalista.

Nie powinno się go również porównywać z innymi dziećmi.

Zdaniem psycholog twórczości negatywnie wpływa na dziecko ograniczanie go czasowo czy narzucanie mu naszego planu rozwoju.

Poza wsparciem psychicznym mamy również pomoc techniczną. O jakie elementy organizacyjne powinni zadbać rodzice?

- Rodzice powinni zorganizować dziecku odpowiednie miejsce do pracy, w którym będzie ono mogło eksperymentować i tworzyć w nieskrępowany sposób – mówi prof. Szuścik.

Podkreśla, że niezbędne są również odpowiednie materiały plastyczne i narzędzia, dzięki którym pociecha będzie mogła rysować i malować zgodnie ze swoimi preferencjami, upodobaniami i możliwościami.

Rodzice mogą również – jak sugeruje U. Szuścik -  poprosić z czasem o konsultację specjalistę w zakresie plastyki, który podpowie, jak stymulować twórczość dziecka i czy jest wskazana praca dziecka ze specjalistą – np. plastykiem lub pedagogiem plastyki.

Kiedy można wzbogacić dotychczasową grupę zabawek dziecka o „zabawki” takie jak np. iPad?

- Jest to zależne od indywidualnego rozwoju dziecka. Uwagę dziecka przykuwa wielość oddziałujących bodźców, które – zintegrowane w konkretnym działaniu – pozwalają mu na wykonanie zadania. Zabawki interaktywne, które są dostosowane do możliwości rozwojowych,  pomagają mu w integracji doświadczeń ruchowych, poznawczych i przyczyniają się do stymulacji rozwoju – tłumaczy pedagog i psycholog twórczości.

- Ale należy pamiętać, że wszystko należy dostosować do jego indywidualnych potrzeb i możliwości – dodaje.

Czy elektroniczne nowości w jakikolwiek sposób negatywie wpływają na rozwijanie zdolności manualnych?

- Brak aktywności rysowania, malowania, modelowania, konstruowania pozbawi dziecko doświadczeń w sferze działań z materiałami, które usprawniają je manualnie, brak ich będzie „upośledzał” je manualnie – tłumaczy ekspert.

-  Malowanie, rysowanie, lepienie pozwala dziecku odkrywać świat i wyrażać w ekspresji twórczej. Szczególnie u małych dzieci sprawność manualna kształcona, m.in. przez działania plastyczne, stymuluje rozwój umysłowy dziecka. Zabawa z materią plastyczną kształci wyobraźnię dziecięcą – tłumaczy.

Dzięki takim aktywnościom dziecko potrafi dostrzegać cechy materii – fakturę, wielkość, kolor czy kształt.

Jak podkreśla Urszula Szuścik, działania plastyczne pozwalają również uwalniać się małemu człowiekowi z napięć mięśniowych oraz emocjonalnych. To również doskonała droga do poznawania samego siebie.

Sprawność manualna wykształcona dzięki działaniom plastycznym ułatwi również dziecku naukę pisania, a także okaże się pomocna, jeśli chodzi o rozwój językowy i matematyczny. W pierwszym przypadku będzie procentować umiejętność nazywania wartości wizualnych, w drugim – określanie proporcji, kształtów czy położenia.

Dr hab. prof. UŚ Urszula Szuścik – pracownik naukowo-dydaktyczny Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, zainteresowania naukowo-badawcze: edukacja plastyczna, wychowanie estetyczne, psychologia twórczości i sztuki, pedagogika twórczości, arteterapia, pedagogika szkolna i przedszkolna, malarstwo i grafika, kształcenie nauczycieli edukacji artystycznej.

Ewelina Karpińska-Morek

Pociągi objuczone ludźmi dojeżdżają codziennie do Kolombo – największego miasta Sri Lanki. Ten środek transportu – „tani i bezpieczny” – wybiera wiele osób mieszkających na przedmieściach.
Sri Lanka. Fot. AFP

Sri Lanka. Fot. AFP

Kolombo – wcześniej stolica państwa – nadal pozostaje miastem, w którym skupione są urzędy państwowe i placówki dyplomatyczne. To również potężne centrum biznesowe, do którego codziennie docierają tysiące osób spoza miasta.

Sri Lanka, fot. AFP

Sri Lanka, fot. AFP

Najchętniej wybieranym środkiem transportu jest kolej, uznawana za „tanią i bezpieczną”.

Zdjęcia, które pokazuję, nie są najlepszym dowodem na możliwość poruszania się po Sri Lance bez uszczerbku na zdrowiu, jednak…

Sri Lanka, for. AFP

Sri Lanka, for. AFP

… na blogach podróżniczych można przeczytać, że pociągi jeżdżą na tyle wolno, że ten sposób przemieszczania się jest względnie bezpieczny.

Sri Lanka, fot. AFP

Sri Lanka, fot. AFP

Dla turystów, którzy dzielą się swoimi wspomnieniami na blogach, „uwieszenie się” na pociągu daje możliwość podziwiania zapierających dech w piersiach widoków i oddychania świeżym powietrzem.

Dla osób, które codziennie dostają się w ten sposób do pracy, wygodną alternatywą dla zatłoczonych wagonów.

Sri Lanka, fot. AFP

Sri Lanka, fot. AFP

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

 Pozostałe części serii „Pięć zdjęć”

 

 

Jaki kolor ma niebo nad Rumunią? Jeśli jest się na północy kraju, to z pewnością można powiedzieć, że jest to błękit Sapanty. Z tego słynnego cmentarza wiedzie prosta ścieżka. Niebieskie drogowskazy wskazują drogę do nieba nawet największym grzesznikom. Prostytutka, pijany kierowca, hulaka. Zarządca cmentarza podkręca muzykę i skacze między zmarłymi. Pokazuje najciekawsze osobistości, śmieje się z komunisty i nagiej damy.

Cmentarz w Sapancie

Cmentarz w Sapancie. Kolorowe, drewniane nagrobki ozdobione scenami z życia pochowanych tutaj mieszkańców wioski. To one stanowią o wyjątkowości tej barwnej nekropolii, która ma obecnie 79 lat.

Na cmentarzu w Sapancie znajduje się obecnie ponad 800 nagrobków /Ewelina Karpińska-Morek /INTERIA.PL

Rodzinne problemy, przywary, uszczypliwe komentarze. Na każdym nagrobku, pod płaskorzeźbą przedstawiającą charakterystyczny moment życia zmarłego, widnieją pisane wierszem historie.

Sapanta. Wesoły cmentarz /Ewelina Karpińska-Morek /INTERIA.PL
Cmentarz powstał w połowie lat 30. XX wieku. Wokół kościoła znajduje się ponad 800 niebanalnych nagrobków. Pierwszy pojawił się w tym miejscu w 1935 r., a jego twórcą był lokalny artysta ludowy Stan Ioan Patras, rzeźbiarz, malarz i poeta w jednym. Słowem: skromny człowiek renesansu.

Spod jego ręki wyszły setki oryginalnych nagrobków. Gdy Stan zmarł w 1977 roku, jego pracę kontynuował Dumitru Pop, zwany Tincu.

Nagrobki pomalowano na niebiesko. Błękit symbplizuje niebo, do którego wędruje każda rumuńska dusza /Ewelina Karpińska-Morek /INTERIA.PL

Wszystkie krzyże  zostały wyrzeźbione w drewnie dębowym, a następnie ozdobione ręcznie przez artystów. Bazowym kolorem jest błękit, nazywany „błękitem Sapanty”, który symbolizuje niebo, do którego wędruje każda rumuńska dusza.

Obok błękitu żywe żółcienie, intensywna czerwień, zdecydowana zieleń i czysta biel. Proste, naiwne scenki rodzajowe wśród roślinnych i geometrycznych ornamentów. Całość utrzymana w niepowtarzalnym stylu.

Cmentarz w Sapancie /Ewelina Karpińska-Morek /INTERIA.PL

Czyste, jaskrawe kolory na bogato zdobionych „ludowymi” ornamentami krzyżach to jedynie zapowiedź tego, co dzieje się poniżej.

Cmentarz w Sapancie /Ewelina Karpińska-Morek /INTERIA.PL

Szczere, utrzymane jednocześnie w ironiczno-satyrycznym, lekkim tonie opowiastki, zawierają imię zmarłego. W wielu przypadkach przedstawiają w skrócie jego życie, okoliczności śmierci, a czasem opisują to, co wydarzyło się podczas pogrzebu.

Zwykle pisane są w pierwszej osobie. Można odnieść wrażenie, że to zmarli opowiadają o sobie zza grobu.

Cmentarz w Sapancie /Ewelina Karpińska-Morek /INTERIA.PL

Historie te – wraz z płaskorzeźbami lub portretami zmarłych – stanowią niezwykłe epitafia.

Wśród barwnych nagrobków znaleźć można jednak i takie, które wciąż czekają na konserwację. Na tle zalewającego nekropolię błękitu wyglądają wyjątkowo smutno.

Wiele nagrobków wymaga odnowienia... /Ewelina Karpińska-Morek /INTERIA.PL

Szczery humor z rumuńskiego cmentarza, którego przykładem jest poniższe zdjęcie, jest jednym z bardziej jaskrawych dowodów na to, że Rumuni mają jedyny w swoim rodzaju dystans do śmierci.

Fragment jednego z nagrobków na cmentarzu w Sapancie /EKM /INTERIA.PL

Paradoksalna nazwa, humorystyczne epitafia, zderzenie żywej kolorystyki z tematyką śmierci, osobliwa nekrosatyra – czynią z Wesołego Cmentarza perełkę wśród nekropolii.

Wesoły cmentarz w Sapancie /Ewelina Karpińska-Morek /INTERIA.PL

Miejsce to zostało w 1999 roku wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Pierwszy nagrobek pojawił się tutaj w 1935 roku /Ewelina Karpińska-Morek /INTERIA.PL

Tekst i zdjęcia: Ewelina Karpińska-Morek

Plotnikova. Zmysłowa baśń

Kategorie: Fotografia | Tagi: , Katerina Plotnikova | 07 maja 2014

Baśń. Kraina czarów. Kolejna opowieść. Niezwykłe, bardzo zmysłowe fotografie Kateriny Plotnikovej.

Fot. http://500px.com/katerina_plotnikova

Katerina Plotnikova mieszka i pracuje w Moskwie.

Jej fotografie, przepełnione zmysłowością, są baśniowymi obrazami, wprowadzającymi widza w surrealistyczny świat.

Sama opisuje je jako „kolejną opowieść o krainie czarów”.

W tym tekście prezentuję wybrane prace z serii ze zwierzętami:

Fot. http://500px.com/katerina_plotnikova

Fot. http://500px.com/katerina_plotnikova

Fot. http://500px.com/katerina_plotnikova

Fot. http://500px.com/katerina_plotnikova

Fot. http://500px.com/katerina_plotnikova

Źródło:

Katerina Plotnikova – strona artysty

Alain Laboile – fototata

Kategorie: Fotografia | Tagi: Alain Laboile, | 26 marca 2014

Piękne, rodzinne zdjęcia, niezwykły dokument o dorastających dzieciach.

Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#43

Alain Laboile – fotograf, ojciec sześciorga dzieci. Urodził się w 1968 r. w pobliżu Bordeaux we Francji.

W 20o4 roku, gdy jako rzeźbiarz musiał złożyć portfolio, zaczął interesować się fotografią, która wkrótce stała się jego głównym zajęciem.

Tematem jego fotografii jest przede wszystkim rodzina.

Zwracam szczególną uwagę na sposób, w jaki Laboile dokumentuje życie swojej rodziny. Tak bardzo brakuje nam smaku i wyczucia w tej kwestii. Zwłaszcza, gdy widzi się bezmyślnie udostępniane na Facebooku zdjęcia swoich bliskich…

Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#46
Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#47

Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#54

Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#59

Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#63

Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#66

Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#67

Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#87

Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#91

Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#94

Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#96

Fot. http://lab.carbonmade.com/projects/2693265#139

Źródło:

Rudy Taveras. Smak hiperrealizmu

Kategorie: Rysunek i malarstwo | Tagi: | 24 marca 2014

Nie należę do miłośników hiperrealizmu, ale warto pokazać, co robi Rudy Taveras. To nie są zdjęcia, ale obrazy olejne. Uwierzycie?

Fot. http://rudy-taveras.artelista.com/

Fot. http://rudy-taveras.artelista.com/

Fot. http://rudy-taveras.artelista.com/

Fot. Fot. http://rudy-taveras.artelista.com/

Fot. http://streetsaresayingthings.com

Źródło:

Rudy Taveras

 

Ben Nunery odtworzył ślubne fotografie po śmierci żony

Kategorie: Fotografia | Tagi: Ben Nunery, Melanie Pace | 04 lutego 2014

Ten sam dom, przestronne puste wnętrza i dwie podobne sesje fotograficzne. Jedna z żoną, która przegrała walkę z rakiem, druga z córką.

Fot. news.com.au

W 2009 roku Ben i Ali Nunery pozowali do ślubnych zdjęć w swoim nowym, choć jeszcze pustym domu w Cincinnati (Ohio).

W przestronnych, sterylnych, jasnych wnętrzach powstała sesja, która – jak wiele innych ślubnych serii – opowiada wciąż tę samą historię.

Fotografie wykonała siostra Ali – Melanie Pace. „Te zdjęcia pokazują kilka bardzo radosnych momentów w moim życiu. To był początek naszego wspólnego życia, które miało być długie i szczęśliwe” – napisał Ben na swoim blogu.

W 2011 roku – zaledwie rok po pojawieniu się na świecie ich córki Oliwii – 31-letnia wówczas Ali przegrała walkę z rzadkim nowotworem płuc. Samotny ojciec postanowił się pożegnać z domem, z którym łączyło go wiele ciepłych wspomnień, w poruszający sposób.

Przed przeprowadzką do innego domu zaplanował ostatnią sesję fotograficzną w tych samych wnętrzach, w których pozował ze swoją żoną. I ponownie poprosił o pomoc Melanie Pace, która zatrzymała w kadrze pierwsze chwile wspólnego życia młodego małżeństwa.

Na nowych fotografiach odtworzono sceny z sesji ślubnej. W tych samych wnętrzach – równie katalogowych, jak na początku, pustych, bo tuż przed ostatnim zamknięciem drzwi – ojciec pojawił się z inną bohaterką tej samej historii.

Tym razem u boku Bena – w miejscu, w którym stała wcześniej jego żona – pojawiła się 3-letnia dziewczynka, jego druga miłość.

Fot. huffingtonpost.com

Fot. news.com.au

Fot. news.com.au

Fot. huffingtonpost.com