Waszym zadaniem było wymyślenie tytułu do najnowszej pracy Malwiny de Brade. Ponieważ spodobało nam się kilka propozycji, przyznajemy nagrodę główną (wybrany produkt Headmade z nadrukiem tegoż właśnie obrazu + koszulka Sztukatułki) oraz wyróżnienia (książki i koszulki Sztukatułki).

Autor: Malwina de Brade/Headmadestore.pl

Autor: Malwina de Brade/Headmadestore.pl

Nagroda główna:

Kamila Białkowska – za tytuł „Koń by se wyśnił”

Wyróżnienia:

Jolly Roger – za „Galopujące myśli”

Mateusz Drop – za „Koń na baby”

Gratulujemy! Dziękujemy wszystkim za udział w konkursie i zachęcamy do śledzenia Sztukatułki. Nie tylko na Facebooku.

Co siedzi w głowie konia? Konkurs

Kategorie: Konkursy | Tagi: | 02 marca 2015

Artystycznie tarantowaty, wytatuowany detalami, wpatrzony w patrzącego. Najnowszy temat okiełznany przez Malwinę de Brade. Ten wzór może trafić do Waszej zagrody ciekawych przedmiotów, jeśli tylko wymyślicie oryginalny tytuł. Zachęcam do udziału w urodzinowym konkursie Sztukatułki.

Autor: Malwina de Brade/Headmadestore.pl

Autor: Malwina de Brade/Headmadestore.pl

26 lutego blog Sztukatułka skończył cztery lata. I z tej okazji mam dla Was konkurs, w którym będziecie mogli wygrać torbę, koszulkę lub poduszkę z najnowszym wzorem z pracowni Malwiny de Brade (zdjęcie powyżej).

Nagrodę sponsoruje Headmadestore, czyli „fabryka” przedmiotów niezwykłych, zrobionych z głową. Tam sztuka wydostaje się z dusznych pomieszczeń, a artyści otwierają szuflady, w których zalegają fantastyczne, barwne kompozycje.

Jedna z nich może – w wybranej przez Was formie – zasilić Waszą kolekcję nietuzinkowych elementów garderoby lub wyposażenia wnętrza.

Co trzeba zrobić, żeby wygrać? Uważnie przyjrzeć się nadrukowi, uruchomić wyobraźnię i zaproponować ciekawy tytuł dla obrazu wyczarowanego przez Malwinę de Brade.

Swoje propozycje zamieszczajcie pod wpisem konkursowym na Facebooku.

Na zgłoszenia czekamy do 6 marca.

 Karuzela na izraelskiej wieży strażniczej i kot z kłębkiem drutów zbrojeniowych. Wszystko wskazuje na to, że w Strefie Gazy pojawił się Banksy…

Autorem tego muralu jest prawdopodobnie Banksy. Fot. AFP

Autorem tego muralu jest prawdopodobnie Banksy. Fot. AFP

Na jednym z murali, które pojawiły się ostatnio w pobliżu miasta Bajt Hanun w Strefie Gazy, zobaczymy dzieciaki fruwające beztrosko na karuzeli zrobionej na izraelskiej wieży strażniczej.

Drugie malowidło przedstawia kota siedzącego przed kłębkiem drutów zbrojeniowych.

Strefa Gazy. Mural prawdopodobnie wykonany przez Banksy'ego. Fot. AFP

Strefa Gazy. Mural prawdopodobnie wykonany przez Banksy’ego. Fot. AFP

Przedphotoshopowe fotosztuczki z XIX wieku

Kategorie: Fotografia | Tagi: | 20 lutego 2015

Równie szybko, jak fotografia została udostępniona szerokim masom, zaczęto się bawić formą i stosować różne sztuczki. Zabawy te opisuje serwis Mashable.com.

Fot. mashable.com

Fot. mashable.com

Jedną z pierwszych sztuczek było nakładanie dwóch ujęć na dagerotypach, co pozwalało uzyskać „efekt humorystyczny”.

Retusz i jego wszelkie odnogi szybko wkradł się do fotografii, urozmaicając dostępne w owym czasie techniki.

Gdy nie było Photoshopa, zdjęcia były retuszowane ręcznie. Używano w tym celu farb, tuszu, a nowe kompozycje składano w ciemni z fragmentów innych zdjęć.

Wszystko to wymagało zegarmistrzowskiej precyzji, cierpliwości i zdolności artystycznych.

Fot. mashable.com

Fot. mashable.com

W fotografii krajobrazowej, jeśli trzeba było poradzić sobie z prześwietlonym obrazem, nakładano różne zdjęcia, wybierając z nich te „poprawne” fragmenty kompozycji.

Znane były również zdjęcia z „duchami”, w których – dla uzyskania upiornego efektu – nakładano kilkanaście ujęć.

Fot. mashable.com

Fot. mashable.com

Manipulacje te były również stosowane w reklamach różnorakich produktów, a także przez środowiska artystyczne – głównie surrealistów.

Najbardziej kontrowersyjne było wykorzystywanie manipulacji do celów politycznych i propagandowych. Pojawiały się na przykład fotografie ze spotkań, które się nigdy nie odbyły.

Fot. mashable.com

Fot. mashable.com

 

Źródło:

Mashable.com

Niezwykła przyjaźń psa i sowy

Kategorie: Fotografia | Tagi: , Ingo und Else, Ingo und Poldi, Tanja Brandt, | 18 lutego 2015

Żeby sowa mogła zaprzyjaźnić się z psem, potrzebny jest fotograf, który mówi ich językiem. Tanja Brandt godzi interesy różnych zwierząt. Wkracza w ten świat z niezwykłym wdziękiem…

pies

Na zdjęciach, które znalazłam na stronie niemieckiej fotograf Tanji Brandt, pies Ingo cierpliwie pozuje do zdjęć z sową Napoleonem.

„Poldi”, jak nazywa sówkę autorka fotografii, towarzyszy przyjacielowi w różnych sytuacjach.

Najciekawsze są jednak te osadzone w naturalnych sceneriach.

Brandt, jak pisze na swojej stronie, przyjaźni się ze zwierzętami. Fotografuje ptaki, drapieżne koty i przede wszystkim psy.

„Myślę, że mówię ich językiem” – pisze Tanja.

Dowody znajdziecie poniżej:

Fot. ingoundelse.de

Fot. ingoundelse.de

Fot. ingoundelse.de

Fot. ingoundelse.de

Fot. ingoundelse.de

Fot. ingoundelse.de

Fot. ingoundelse.de

Fot. ingoundelse.de

Fot. ingoundelse.de

Fot. ingoundelse.de

Na poniższym zdjęciu Tanja Brandt:

Fot. ingoundelse.de

Fot. ingoundelse.de

Źródło:

Ingoundelse.de

Tatuaże Machleva

Kategorie: Bez kategorii | Tagi: | 17 lutego 2015

Ludzie w sieciach Machleva. Zdani na geometrię. Tę lekką, opływającą ciało nieeuklidesowo – jak dym z papierosa.

Fot. dotstolines.com

Fot. dotstolines.com

Chaim Machlev pracował wcześniej w branży IT. Tatuażami zajmuje się od 2012 roku.

Jego projekty przypominają kształty wyczarowane z szablonów do rysowania elips i te znane z wygaszaczy ekranów.

Techniczno-matematyczne inspiracje odwzorowuje na wdzięcznych płótnach z lekkością , hm, prawie secesyjną…

tat2

Fot. dotstolines.com

Fot. dotstolines.com

tat3

Fot. dotstolines.com

Fot. dotstolines.com

Fot. dotstolines.com

Fot. dotstolines.com

 Źródło:

Dotstolines.com

Bunkier przecięty na pół

Kategorie: Architektura | Tagi: | 17 lutego 2015

Magazyn „DeZeen” publikuje zdjęcia przeciętego na pół bunkra.

Fot. dezeen.com

Fot. dezeen.com

Pochodzący z czasu II wojny światowej, znajdujący się na terenie Holandii, bunkier stał się turystyczną atrakcją po tym, jak przecięto go na pół i udostępniono zwiedzającym w formie „interaktywnej” rzeźby.

Obiekt został zbudowany w 1940 roku. Miał stanowić schronienie dla około 13 żołnierzy.

Przecięcie betonowego bunkra zajęło blisko 40 dni.

To zaledwie jeden z 700 tego typu obiektów wzniesionych w obrębie Nowej Holenderskiej Linii Wodnej – systemu fortyfikacji zbudowanych między 1815 i 1940 rokiem.

Fot. dezeen.com

Fot. dezeen.com

 

Fot. dezeen.com

Fot. dezeen.com

Fot. dezeen.com

Fot. dezeen.com

Źródło:

DeZeen.com

Head Made

Kategorie: Design | Tagi: Agnieszka Orlińska, Anna Maria Jamróz, Anna Rudak, Deruda z lasu, , Ela „Kelso” Raczyk, , handmade, Have a nice dream, Head Made Store, Kamila Kozłowska, Katarzyna Olbromska, koszulki, Kreska, Magdalena Pankiewicz, , Michał Adamiec, Monique Muffin, No hejo, Ola Wró, Paulina Paździera, Pepino, Phronemophobia, poszewki | 22 stycznia 2015

W tłumie jednakowych elementów garderoby, szytych masowo w fabrykach w Bangladeszu, a następnie rzucanych na złote wieszaki sieciówek, wszystko to, co rodzi się gdzieś na pograniczu wyobraźni i sztuki, wydaje się być w dzisiejszych czasach wyjątkowo cenne.

Fot. Basia Budniak

Fot. Basia Budniak

Jest takie miejsce w sieci, wielka pracownia artystów, którzy płótna naciągają nie na blejtram, ale na człowieka. I na takim plastycznym podobraziu obraz żyje. I nie jest potrzebna ani galeria, ani wernisaż z kieliszkiem wina, ani krytyk, który wrzuci styl reprezentowany przez artystę do jakiegoś worka.

Pomysłodawcy Head Made pozwalają się wydostać sztuce z dusznych pomieszczeń, a artystom pomagają otwierać szuflady, w których zalegają fantastyczne, barwne kompozycje.

Dzięki takim projektom poznaje się ludzi żyjących sztuką, a i samemu można czerpać pełnymi garściami z cudzej wyobraźni.

Założyciele Head Made sami nie są artystami. Zanim stworzyli pokaźną ekipę twórców, musieli się przekopać przez portale zrzeszające miłośników sztuk plastycznych, blogi artystyczne. Teraz autorzy sami się zgłaszają z zapytaniem o współpracę…

Fragment jednej z prac Dewizki

Fragment jednej z prac Dewizki

– Założenie od samego początku było takie, żeby na stronie pojawiały się prace w różnym charakterze, żeby nie zamknąć się w jakiejś jednej, określonej estetyce. I dlatego na stronie można znaleźć produkty z rysunkami Malwiny de Brade, ale też na przykład serię grafik o superbohaterach od Pan Tona, która jest zupełnie z innej bajki. Jakiś czas temu dołączyła do nas Aleksandra Wolter, która jest autorką ciekawych zdjęć – cieszy nas to bardzo, bo do tej pory na Head Made nie było żadnych produktów z fotografiami – podkreśla Katarzyna Martyka.

Z Head Made współpracują:

Jedna z 10 najlepszych – według malezyjskiego magazynu CutOut – ilustratorek świata, Magdalena Pankiewicz, która projektuje również tapety, plakaty i wzory na ubrania.

Do świata baśni wprowadza absolwentka warszawskiej ASP Malwina De Brade. Z globalizacji zadrwimy w towarzystwie Agnieszki Orlińskiej, która przy okazji zapewni tarzanie się w popkulturowym śmietniku.

Anna Maria Jamróz – studentka grafiki krakowskiej ASP – wciąga widza w obrazy nieco niepokojące, psychodeliczne i zaprasza do swojego świata radioaktywnych reniferów.

Fot. Basia Budniak

Fot. Basia Budniak

W obrazach Anny Rudak spotkamy leśnych dziadów, drwali i „sailorów”, a Deruda z lasu „otworzy bramę do Krainy Czarów”.

Dewizka czerpie inspiracje z natury – wędruje leśnymi ścieżkami w poszukiwaniu „rzeczy ładnych”, by móc nimi nasycić wzrok.

Dixie Leota – w jednym z moich ulubionych obrazów – strofuje tych, którzy „siorbią”, a Nikola Kucharska, autorka ilustracji do „Księgi Urwisów” Niziurskiego oraz „Koziołków Pana Zegarmistrza” Chotomskiej – rozmienia świat na drobne i zagląda w jego intrygujące zakamarki.

Kamila Konarska, ukrywająca się pod pseudonimem „No hejo”, swobodnie igra z formą i kolorem.

„Have a nice dream” zabiera nas do świata onirycznego, zdeformowanego w sposób atrakcyjny, pociągający, intrygujący… „Życie to jeden wielki sen i nie ma sensu zastanawiać się nad jego składowymi” – podkreśla kryjący się pod tym pseudonimem artysta.

Z Kreską można się wybrać na odpust lub napić się z zaczarowanym, surrealistycznym królikiem herbaty.

Studentka opolskiego Instytutu Sztuki Katarzyna Olbromska -inspiracje czerpie z sytuacji codziennych, świata zwierząt i komiksów.

Monique Muffin – porywająca to świata abstrakcyjnych kształtów – zapewnia, że „w głowie ma niekończącą się studnię pomysłów”.

Pepino rysuje, maluje, szyje i fotografuje. Porusza się sprawnie między bielą i czernią. Celuje w geometrię, minimalizm, typografię i op-art

Paulina Paździera zabiera w kosmos i na spotkanie z wilkiem.  O sobie mówi, że jest wszystkim w jednym: rysownikiem, krawcem, myślicielem, obserwatorem, grafikiem. 

Ela „Kelso” Raczyk nazywa siebie maniakiem czerni i bieli. Ola Wróż – Absolwentka Sztuk Pięknych we Wrocławiu – wręcz przeciwnie: igra z barwami,

Prace Kamili Kozłowskiej można znaleźć nie tylko w HeadMade, ale również na płytach, plakatach czy odzieży.

Phronemophobia preferuje „sztuki brzydkie”, „wciąż rozważa na temat fenomenologii ohydy” i „marzy o byciu matką cudzych koszmarów…

Poza wymienionymi wyżej artystami z Head Made współpracują również Michał Adamiec, Ewa Moś, Paweł Perłowski, Roksana Robok, Aleksandra Wolter, Alicja Nikodem, Anna Szostek, Bewia buziowata, Cecylia Mach, Daniel „Zeer” Kasprzykowski, Dawid Kuklik, Martyna Lejman, Mateusz Suda, Michał Stachacz, Monika Dekowska, Natalka design, OzzOne, Pan Ton, PiterqDesign, Radek Ruciński.

Raj ukryty w gruzach

Kategorie: Architektura | Tagi: Dezeen, H Arquitectes | 19 stycznia 2015

Katalonia. Za ścianą z czerwonej cegły, wciśniętą między szczerbate fasady kamienic, kryje się architektoniczna perełka… Sami zobaczcie.

Fot. Adrià Goula/dezeen.com

Fot. Adrià Goula/dezeen.com

Budynek, zaprojektowany przez grupę „H Arquitectes” w składzie: David Lorente, Josep Ricart, Xavier Ros, Roger Tudó, mieści się przy jednej z ulic w hiszpańskim miasteczku Granollers na wschodzie Katalonii.

Za czerwoną maską można znaleźć ogród, schludny parking i niezwykłe, urządzone ze smakiem mieszkanie.

Poniżej kilka zdjęć:

Fot. Adrià Goula/dezeen.com

Fot. Adrià Goula/dezeen.com

 

Fot. Adrià Goula/dezeen.com

Fot. Adrià Goula/dezeen.com

Fot. Adrià Goula/dezeen.com

Fot. Adrià Goula/dezeen.com

Fot. Adrià Goula/dezeen.com

Fot. Adrià Goula/dezeen.com

Źródło:

Dezeen

Rękolęki

Kategorie: Fotografia | Tagi: Babak Hosseiny, Jeffrey Vanhoutte | 18 stycznia 2015

„Ręce już nie są jedynie rękami, ale stają się fizycznymi wcieleniami przeszkód, marzeń i lęków jednostki” – czytamy na stronie autorów projektu.

Fot. http://www.babakmeetsjeffrey.com

Fot. http://www.babakmeetsjeffrey.com

Pomysł na realizację projektu narodził się około dziesięć lat temu. Babak Hosseiny stworzył serię rysunków, na których ręce tracą swoją dotychczasową rolę, stając się metaforą trudności, lęków i marzeń.

Kilka lat później Babak spotkał Jeffreya Vanhoutte, któremu opowiedział o swoim pomyśle. I w ten sposób artystyczny duet połączył udokumentowane w rysunkach wizje z fotografią

“Ô les Mains” – jak czytamy na stronie – jest pierwszą wspólną wystawą tych dwóch twórców.

Fot. http://www.babakmeetsjeffrey.com

Fot. http://www.babakmeetsjeffrey.com

Fot. http://www.babakmeetsjeffrey.com

Fot. http://www.babakmeetsjeffrey.com

Fot. http://www.babakmeetsjeffrey.com

Fot. http://www.babakmeetsjeffrey.com

Źródła:

Babak meets Jeffrey

Jeffrey Vanhoutte