Gdy artysta traci pamięć

Jaki wpływ na naszą kreatywność ma mózg? Czy utrata pamięci pozbawia nas zdolności artystycznych? Czy mimo ciężkiej choroby możemy zachować niepowtarzalny, charakterystyczny styl?

Fot. YouTube.com (zobacz film)

Wyobraźmy sobie sytuację, że oto jesteśmy wziętymi artystami, nasze prace doskonale się sprzedają, a prasa chętnie ozdabia nimi swoje łamy. Nazwisko jest dobrą marką, a charakterystyczną kreskę – poza kręgami artystycznymi i dziennikarskimi – rozpoznają również prominenci ze świata polityki, naukowcy, działacze ONZ. I oto nagle nasz mózg ulega uszkodzeniu i stajemy ponownie w punkcie wyjścia. Musimy nauczyć się mówić, chodzić i rozpoznawać kolory.

Co się dzieje z naszą kreatywnością i wrodzonymi, a później szlifowanymi zdolnościami artystycznymi? Jak zmienia się wrażliwość i sposób widzenia świata? Czy zostaje coś z owej, cenionej niegdyś, błyskotliwej i rozpoznawanej kreski?

Lonni Sue Johnson, fot. YouTube.com

Tak zaczyna się historia Lonni Sue Johnson opisana przez Roni Caryn Rabin na łamach „The New York Times”.

Artystka przez ponad 30 lat zajmowała się profesjonalnie rysowaniem. Jej ilustracja pojawiały  się na łamach  „The New York Times”, okładkach „The New Yorker”, „The Boston Globe”, „The Washington Post” oraz w wielu książkach, również naukowych.

W grudniu 2007 r. zachorowała na wirusowe zapalenie mózgu, w wyniku czego utraciła pamięć. Choroba zaatakowała między innymi hipokamp odpowiedzialny za zapamiętywanie informacji.

Lonni Sue musiała zacząć wszystko od nowa. Wydawało się, że zdolności artystyczne zabrała choroba…

Utrata pamięci u Johnson nie była jednak całkowita. Kobieta, mimo, że nie pamięta najważniejszych momentów swojego życia, rozpoznaje matkę. Umknął jej fakt, że przez 10 lat była mężatką, a  jej ojciec zmarł blisko 20 lat przed tym, jak choroba zaczęła niszczyć jej mózg. Rodzina odtwarza poszczególne etapy jej życia, porządkując i układając fakty w logiczny ciąg.

Lonni Sue wie już, że była kiedyś profesjonalną artystką. Wie również, że grała na skrzypcach, altówce, gitarze i pianinie, i że miała samoloty. Ba, że potrafiła nimi latać!  Była zaskoczona, gdy siostra przypomniała jej, że  miała apartament z ogrodem na Manhattanie. Zaskoczyła (ale i ucieszyła) ją również informacja, że uczyła sztuki.

Fot. YouTube.com

Powrót do działalności artystycznej był możliwy dzięki determinacji matki. To ona podjęła walkę dwa miesiące po zdiagnozowaniu u córki choroby. Na kartce narysowała zielony trójkąt i poprosiła, by dziewczyna powieliła ten kształt. Niedługo potem cała strona zapełniła się podobnymi figurami. Z czasem wokół nich pojawił się wianuszek postaci – zbliżonych do tych, jakie Lonni Sue rysowała przed chorobą.

Jeden z rysunków Lonni Sue Johnson. Fot. The New York Times

Później wystarczyła już tylko jedna kreska, by zachęcić kobietę do działania. Prosta linia stawała się bodźcem i uruchamiała w mózgu zapomniany mechanizm rysowania. Johnson aranżowała całą przestrzeń wokół  linii.

„Kiedy badacze poprosili ją o skopiowanie skomplikowanego rysunku, szybko stworzyła niemal perfekcyjną replikę. Ale nie mogła zatrzymać tego obrazu w pamięci. Gdy obrazek został schowany i poproszono ją o ponowne odtworzenie rysunku, całkowicie zapomniała, co przedstawiał” – pisze Roni Caryn Rabin na łamach „NYT”.

Kolejne zadanie polegało na przedstawieniu artystce pocztówek z reprodukcjami obrazów znanych malarzy. Włożono między nie przykłady jej własnych prac. Naukowcy byli ciekawi, jak zareaguje. Kobieta nie była w stanie rozpoznać arcydzieł światowej sztuki, ale była w stanie odgadnąć, które z nich wyszły z jej pracowni.

Lonni Sue, co jest zagadką dla naukowców, ma niezwykle bogate słownictwo i bezbłędnie nazywa przedmioty codziennego użytku, sfotografowane z nietypowej perspektywy. Potrafi układać i rozwiązywać słowne łamigłówki.

Gdy zapytano ją, dlaczego lubi rysować, odpowiedziała: „To jest wizualny język, którym można mówić do ludzi na całym świecie”.

Zobacz, co sądzą o przypadku artystki naukowcy z Johns Hopkins University:

Źródła:

The New York Times – tutaj przeczytasz przetłumaczony na język polski tekst z „NYT”

An Artist’s Journey through Amnesia – blog o artystce

 

Zaszufladkowano do kategorii Rysunek i malarstwo | Otagowano , , , , , , | Brak komentarzy

Animowane zegarki

Zamieszki w Londynie zamknięte w szklanych kopułach i ludzie wirujący na wskazówkach, czyli seria siedmiu niesamowitych „animowanych” zegarków Dominica Wilcoxa.

The sitting man, fot. dominicwilcox.com

Zamieszki w Londynie wzbudziły wiele kontrowersji, ale stały się również inspiracją dla niecodziennej sztuki. W jednym z „animowanych” zegarków Dominica Wilcoxa („London Looter”) zakapturzony Brytyjczyk ucieka ze sklepu z telewizorem, a zdezorientowany policjant przygląda się zajściu i nie wie, jak zareagować.

Artysta był świadkiem podobnej sceny na Mare Street w Hackney i postanowił pomniejszyć ją, a następnie zamknąć w szklanej kopule na jednym ze swoich niecodziennych zegarków.

London Looter, fot. dezeen.com

Seria składa się z siedmiu unikatowych egzemplarzy. Miniaturowe postaci zostały umieszczone na wskazówkach, dzięki czemu udało się uzyskać efekt „animowanych” scenek.

Mała dziewczynka próbująca powstrzymać rzeźnika przymierzającego się do zabicia latającej świni i mężczyzna z iPhonem, który nie widzi odbywających się obok akrobacji, człowiek na krześle, zabawa w chowanego, czy mężczyzna zamiatający „godziny” – to kolejne, rozgrywające się na tarczach „widowiska”.

Watch sweeper, fot. dominicwilcox.com

Wilcox pokazał prototyp animowanego” zegarka” w Dezeen. Zlecono mu wówczas wykonanie całej kolekcji.

Adventures of a young vegetarian lub Pigs shall fly, fot. dominicwilcox.com

Te małe dzieła sztuki można oglądać na wystawie w Dezeen Space w Shoreditch (Londyn) w dniach 17 września-16 października (54 Rivington Street, London EC2A 3QN).

Fot. dominicwilcox.com

Źródło:

Dominic Wilcox – strona artysty

Zaszufladkowano do kategorii Design, Rzeźba | Otagowano , , , , , , | 17 komentarzy

Mikroblokowiska

Evol urozmaica banalną przestrzeń miejską. Z jej geometrycznych elementów buduje mikroświat – maleńkie blokowiska, które normalnie – w skali 1:1 – straszą ciężką bryłą, a w wersji mini – potrafią nawet zachwycić…

Fot. evoltaste.com

Evol jest  niemieckim artystą. Żyje i tworzy głównie w Berlinie.

Jest znany przede wszystkim dzięki mikroblokowiskom. Wykorzystuje wszystkie, dostępne w miejskiej przestrzeni geometryczne kształty – skrzynki elektryczne, betonowe donice, kosze na śmieci – i tworzy z nich miniaturowe budynki.

Podstawowym materiałem „budowlanym” jest papier, a niezbędnymi do jego obróbki narzędziami: drukarka i nożyczki.

Evol drukuje powtarzalne wzory, starannie je wycina, a następnie umieszcza na szarych i odrapanych powierzchniach.

Efekty pracy artysty poniżej…

Fot. evoltaste.com

Fot. streetartutopia.com

Fot. evoltaste.com

Fot. evoltaste.com

Fot. evoltaste.com

Źródła:

Evol – strona artysty

Zaszufladkowano do kategorii Architektura, Street art | Otagowano , , , | 11 komentarzy

Morze nagich ciał

To Morze Martwe. Na potrzeby sztuki – morze nagich ciał. Ponad tysiąc rozebranych wolontariuszy z Izraela. Ale jak tu odmówić Spencerowi Tunickowi?

Fot. AFP

Amerykański fotograf Spencer Tunick od 1992 r. dokumentuje monumentalne instalacje złożone z setek nagich ciał. Do swojego najnowszego pomysłu zaangażował modeli i modelki z Izraela.

Udało mu się zgromadzić ponad 1000 ochotników, którzy – dla dobra sztuki – rozebrali się i od wschodu słońca pozowali do zdjęć ekscentrycznemu artyście.

Fotografie wykonano 17 września 2011 r. na zachodnim brzegu Morza Martwego, w pobliżu kibucu Ein Gedi.

Dla Tunicka, który od wielu lat zajmuje się „inkrustowaniem” zbiorowych aktów w krajobraz – od lodowców w Szwajcarii po operę w Sydney – możliwość przeprowadzenia nagiej sesji jest wskaźnikiem otwartości poszczególnych państw na sztukę w tak nietypowej odsłonie…

Pojedynczy człowiek jest elementem układanki, jego ciało – materiałem plastycznym. To pozwala spojrzeć na nagość w inny sposób, zmusza do ponownego zdefiniowania pojęcia prywatności.

To nie hołd złożony seksualności, ale ucieczka w stronę abstrakcji…

Fot. AFP

Spencer Tunick przez megafon instruuje swoich modeli. Fot. AFP

Fot. AFP

Fot. AFP

Fot. AFP

Fot. AFP

Fot. PAP/EPA

Źródła:

Spencer Tunick – strona artysty

Więcej informacji o Dead Sea Installation znajdziecie również tutaj.

AFP/PAP/EPA

 

Zaszufladkowano do kategorii Performance | Otagowano , , , | 8 komentarzy

Nieszablonowe szablony Dolka

Człowiek jeżdżący na wózku inwalidzkim może być lunatykiem, a więzień z ciężarem u nogi – mistrzem w pchnięciu kulą. Dolk – kpiarz, czy uważny eksplorator ludzkiej natury?

Fot. dolk.no

Dolk Lundgren jest norweskim artystą. Zajmuje się malarstwem szablonowym. Jego prace zostały po raz pierwszy zaprezentowane szerszej publiczności poprzez Wooster Collective (stronę, która promuje sztukę uliczną) i Pictures on Walls (POW).

Gdy zaczynał karierę, spekulowano, że to kolejny pseudonim używany przez Banksy’ego, jednego z najbardziej znanych przedstawicieli street artu z Bristolu (o Banksym pisałam już tutaj).

fot. dolk.no

Dopatrywano się wielu podobieństw w ich szablonach i zastanawiano się, czy przypadkiem Banksy nie zmienia się w Dolka, gdy tworzy bardziej humorystyczne, a mniej wymagające prace…

Fot. dolk.no

Ale te pogłoski zostały zdementowane przez thethugsdontwork – specjalistę i wiernego fana Banksy’ego, który definitywnie stwierdził, że są to dwaj całkowicie niezależni twórcy.

Dolk zaskakuje przede wszystkim scenerią, w jakiej „osadza” swoje obrazy. Pojawiają się zarówno w typowo miejskim krajobrazie, jak i na pustkowiach, rozległych łąkach, plażach…

Fot. dolk.no

To nie są typowe komentarze społeczno-polityczne – temat często podejmowany przez twórców street artu – ale ponownie zdefiniowany świat.

Dolk pokazuje, że pewne oczywiste kwestie można rozumieć i postrzegać w o wiele ciekawszy sposób: osoba na wózku inwalidzkim to lunatyk, a więzień, który ma przyczepiony ciężar do nogi, może być mistrzem w pchnięciu kulą.

To jakby wykraczanie poza materialne i fizyczne bariery… Ciekawa artystyczna wyprawa w poszukiwaniu drugiej natury człowieka, odkrywanie sił, jakie w nim drzemią.

Fot. dolk.no

Fot. streetartutopia.com

Źródła:

Dolk.no – strona artysty

Dolk – TheGiant.org

Zaszufladkowano do kategorii Rysunek i malarstwo, Street art | 8 komentarzy

Oakoak – komik street artu

Z przeciętnych industrialnych puzzli składa nowe obrazy, fabularyzuje przestrzeń… Oakoak – francuski artysta, komik street artu.

Nie komentuje polityki i nie porusza problemów społecznych. Robi humorystyczne wstawki w miejskim krajobrazie. Wykorzystuje nudne elementy, których nie zauważa się na co dzień: kratki ściekowe, dziury na drodze, wywrócone słupki, odrapane ściany…

Fot. oakoak.canalblog.com

Fot. oakoak.canalblog.com

Fot. oakoak.canalblog.com

Fot. oakoak.canalblog.com

Fot. oakoak.canalblog.com

Fot. oakoak.canalblog.com

Fot. oakoak.canalblog.com

Fot. oakoak.canalblog.com

Fot. oakoak.canalblog.com

Fot. oakoak.canalblog.com

Fot. oakoak.canalblog.com

Źródła:

oakoak.canalblog.com

Zaszufladkowano do kategorii Street art | Otagowano , , | 15 komentarzy

Cerowanie asfaltu

Istnieje rozwiązanie problemu dziurawych, polskich dróg: kolorowe plomby Juliany Santacruz Herrery. Zabawne, ciekawe i mieszczące się w znanej nam konwencji łatania wszystkiego czym popadnie…

Cerowane chodniki można oglądać w Paryżu. Szary, popękany asfalt posłużył artystce za „płótno”, a inkrustowane w szczerbate podłoże barwne tkaniny – artystyczna interwencja w realistyczne rysy miasta – pozwoliły stworzyć ciekawy, może odrobinę ironiczny portret niejednego miejsca na świecie…

Fot. designboom.com

Fot. designboom.com

Fot. designboom.com

Fot. designboom.com

Więcej zdjęć znajdziecie tutaj.

Źródło:

Design Boom

Zaszufladkowano do kategorii Street art | Otagowano , , , | 24 komentarze

Niebezpieczne murale

W przypadku murali Erica Grohe określenie „zderzenie z rzeczywistością” może nabrać zupełnie nowego, dosłownego  i jakże bolesnego znaczenia…

Eric Grohe jest amerykańskim artystą. Wraz z grupą architektów, projektantów, artystów i przedstawicieli lokalnych społeczności, stara się „zarażać” sztuką otoczenie. Wierzy, że jego twórczość powinna angażować i inspirować przechodniów. Nie tylko zdobić, ale przede wszystkim zwinnie wplatać się w architektoniczną scenerię.

Fot. ericgrohemurals.com

Dla Phil Smart – jednego z głównych dealerów marki Mercedes Benz w Stanach Zjednoczonych – wykonał mural z okazji 48-lecia działalności firmy (zdjęcie powyżej).

Malowidło zostało dedykowane wieloletnim klientom Phil Smart. Można je zobaczyć na żywo w Seattle (Waszyngton).

Basen z niecodziennym widokiem na… ścianę – jedyny w swoim rodzaju fragment Włoch znajduje się w sercu Stanów Zjednoczonych. Malowidło powstało w West Seattle (Waszyngton) w prywatnej rezydencji należącej do rodziny Peizerów.

Na murze oddzielającym posesję od sąsiedniej działki rozciąga się pejzaż ze śródziemnomorskim wybrzeżem – miejscem, w którym często wypoczywają Peizerowie.

Fot. ericgrohemurals.com

Ślady działalności Grohe można odnaleźć również w Malezji. Wejście do Cempaka International School w Kuala Lumpur zdobi iluzjonistyczny mural…

Eric i Kathy Grohe spędzili w szkole 3 tygodnie, ucząc podstaw perspektywy w malarstwie i rysunku.

Wraz z 24 uczniami, którzy wzięli udział w warsztatach, wykonali imponujące malowidło. Choć stopień trudności został dostosowany do umiejętności początkujących studentów, mural i tak – mimo swej prostoty – robi wrażenie.

Na poniższym zdjęciu wejście do szkoły przed i po ozdobieniu elewacji:

Wejście do szkoły w Kuala Lumpur (Malezja). Fot. ericgrohemurals.com

W Bucyrus (Ohio) na szarym murze powstało malowidło ukazujące, jak wyglądało centrum miasta w ubiegłym stuleciu.

Artyście pozowało do tego wielkiego portretu miasta ponad 80 mieszkańców. Praca przy muralu tak pokaźnych rozmiarów zajmuje zwykle kilka miesięcy. Ale właśnie długi czas wykonania pozwala wtajemniczyć przechodniów w proces tworzenia i daje im niepowtarzalną okazję obserwowania artystów przy pracy.

Fot. ericgrohemurals.com

Źródła:

Eric Grohe – strona artysty

Zaszufladkowano do kategorii Rysunek i malarstwo, Street art | Otagowano , , , , , , , , , , , | 65 komentarzy

Zaklęte w kroplach wody

Fotograf Brian Valentine tworzy jedyne w swoim rodzaju artystyczne więzienia, w których zamyka obrazy. W spływających po źdźbłach trawy kroplach wody potrafi uchwycić scenerię, która znajduje się na drugim planie.

Fot. lordv.smugmug.com

Valentine jest emerytowanym mikrobiologiem i mieszka w Wielkiej Brytanii. Przejście na emeryturę umożliwiło mu powrót do pasji, jaką była dla niego wcześniej fotografia i eksperymentowanie na lustrzankach cyfrowych.

Fot. lordv.smugmug.com

Krople wody pokazują zwykłe fragmenty otaczającego nas świata – kwiaty, owady, przedmioty –  ale w zaskakujący i oryginalny sposób. Charakterystyczny dla artysty wrażliwego nie tylko na barwy, ale przede wszystkim właściwy dla osoby, która łączy dwie pasje w jedno: naukę i sztukę.

Fot. lordv.smugmug.com

Brian swoją pierwszą cyfrową lustrzankę pełnoklatkową kupił w 2004 roku. Dzięki niewinnemu eksperymentowaniu z makrofotografią, które pozwoliło mu rozwinąć skrzydła po przejściu na emeryturę, dziś jest artystą, którego wrażliwość na piękno natury jest dostrzegalna w każdej jego pracy.

Fot. lordv.smugmug.com

W rzeczywistości wszystkie zdjęcia są wykonywane w prywatnym ogrodzie. Valentine jest zapalonym ogrodnikiem. W jego królestwie znaleźć można – poza wieloma gatunkami interesujących kwiatów – oczko wodne. Ponieważ od wielu lat nie używa środków owadobójczych, stało się ono rajem dla wszelkiej maści owadów, które – jak pisze na swojej stronie – uwielbia podglądać i fotografować.

Fot. lordv.smugmug.com

W tekście przywołuję tylko fotografie z kroplami, ale zachęcam do odwiedzenia strony artysty, na której znajdziecie inne arcydzieła – za każdym razem świeże i precyzyjnie wykonane.

Fot. lordv.smugmug.com

Fot. lordv.smugmug.com

Źródła:

Brian Valentine – strona artysty

Zaszufladkowano do kategorii Fotografia | Otagowano , , , , | 6 komentarzy

Naturalnie!

Temat mistrzowskiego kamuflażu wraca w postaci pejzażu z zagubionym człowiekiem. Na poniższych zdjęciach znajdziecie ukryte w naturalnej scenerii kobiece kształty. Wytężajcie wzrok…

1. Dyniogranie

Fot. kuvaton.com

2. Korzeniofantastyka

Fot. kuvaton.com

3. Niepokora

Fot. kuvaton.com

4. Soplicowo

Fot. kuvaton.com

5. Wygłaziona

Fot. kuvaton.com

O złudzeniach optycznych pisałam już kilka razy. Jak ktoś pominął, to odsyłam:

Gdy naga kobieta przegrywa z sową

Liu Bolin i chińska czapka-niewidka

Król jest nagi

Anatomia sztuki

Złudzenia optyczne „made in China”

Źródła:

Kuvaton.com (tu znajdziecie więcej zdjęć)

Zaszufladkowano do kategorii Performance, Rysunek i malarstwo | Otagowano , , , | 27 komentarzy