30
Łódź – artystycznie wytapetowane miasto
Kategorie: Rysunek i malarstwo, Street art | Tagi: Fundacja Urban Forms, Galeria Urban Forms, graffiti (8), mural (4), sztuka uliczna (2), Łódź | 30 marca 2012
Łódź. Na betonowych, ceglanych, chropowatych płótnach powstają gigantyczne obrazy. Miasto zamienia się w otwartą galerię, wciągając przechodniów do flirtu z wychodzącą im naprzeciw sztuką. Artystyczny make-up szarych elewacji wyczarowany w miejskiej scenerii przez znakomitych artystów z całego świata. Tak wygląda stale powiększająca się, barwna Galeria Urban Forms.
W ścisłym centrum Łodzi powstaje stała ekspozycja sztuki ulicznej. Wybitni reprezentanci wielkoformatowego malarstwa z całego świata wypełniają barwami puste ściany. Na elewacjach powstają imponujące, plastyczne obrazy, które kuszą kolorami i w ciekawy sposób przełamują szarość i codzienność typową dla miejskiego krajobrazu.
- Kiedy pod koniec 2009 roku zaczęliśmy stawiać pierwsze kroki w kierunku realizacji naszego koronnego projektu, zakładającego nasycenie Łodzi dobrą, wartościową sztuką, nie wzorowaliśmy się na żadnym z miast. W Polsce nie było to tak popularne jak teraz. We Wrocławiu odbyła się pierwsza edycja Out Of Something, w Warszawie działał Vlepvnet, gdańskie osiedle Zaspa było obszarem działania festiwalu Monumental Art – mówi Sztukatułce Michał Bieżyński z Fundacji Urban Forms.
- Doskonale wiedziałem jak wiele znakomitych realizacji zaczyna powstawać na świecie, jak wysoki poziom artystyczny reprezentują „wielkoformatowi malarze”, jak bardzo pod kątem plastycznym oderwało się to od klasycznego, typograficznego graffiti i finalnie jak dużo dobrego tego typu projekt mógłby wprowadzić do przestrzeni miejskiej w Łodzi – dodaje.
Idea stworzenia gigantycznej miejskiej galerii nie opierała się na żadnych konkretnych wzorcach – podkreślają pomysłodawcy. Zaznaczają jednak, że wydarzenia takie jak norweski Nuart, włoski Fame, czeski Names, wystawa na fasadzie Tate Modern czy w końcu berliński Kreuzberg albo otwarte na street art Melbourne były dla nich oczywistą inspiracją.
Są to jednak – w większości przypadków – trwające od kilku do kilkunastu dni festiwale. Urban Forms (dalej UF) intensywnie pracuje przez cały rok tak, aby „za 2-3 lata można było do Łodzi przyjechać choćby tylko i wyłącznie po to, by przejść się po centrum i zobaczyć uliczną galerię złożoną z kilkudziesięciu realizacji najciekawszych street artystów Europy”.
Na razie plany UF ograniczają się do Łodzi. Fundacja chciałaby rozszerzyć projekt na inne rejony Polski i jest otwarta na wszelkie propozycje, ale podkreśla, że wzrost zainteresowania miejską sztuką spowodował, że wiele miast zaczyna działać na własną rękę.
Łódzkie murale to w pełni autorskie projekty wykonane przez zaproszonych artystów. Nikt nie narzuca twórcom tematyki. Polski street art – na tle światowego – wypada bardzo dobrze.
- Rozmawiałem o tym z Remedem (jeden z artystów zaproszonych do współpracy przez UF – przyp. aut.), który dziwił się, że w Polsce powstaje tak wiele murali i jest to jego zdaniem pewien ewenement w Europie. (…) Wielkoformatowe obrazy są tylko i wyłącznie korzyścią dla miast i w każdym znajdzie się grono osób chcących zaangażować się w organizację podobnego projektu na poziomie lokalnym – mówi Sztukatułce Michał Bieżyński.
Dobór „artystycznej elity street artu”, która tworzy w ramach UF, nie jest przypadkowy. „Selekcjoner” UF Michał Bieżyński podkreśla, że skupia się na osobach, których „twórczość eksponuje przede wszystkim walory plastyczne”.
- Trzeba brać pod uwagę, że nie tworzymy zamkniętej wystawy w muzeum sztuki czy w prywatnej galerii, na którą przyjdą osoby zainteresowane, a organizujemy ogromne obrazy bezpośrednio na ścianach kamienic w centrum miasta, z którymi na co dzień będą mieć styczność tysiące ludzi i które staną się swoistą wizytówką Łodzi – tłumaczy.
- Tego typu powierzchnie nie są najlepszym miejscem do prezentacji projektów stricte konceptualnych, które dla większości osób nie związanych ze sztuką (czyt. większości osób, które będą je dzień w dzień oglądać) mogłyby okazać się „mało czytelne”, ich odbiór bezrefleksyjny, a pewnie po czasie, stosunek do nich sceptyczny. Nie zamierzam przekonywać nikogo, że kwadrat Malewicza czy kompozycje Barnetta Newmana przelane na ścianę to znakomita sztuka, którą każdy powinien mijać i oglądać każdego dnia, co więcej (w przypadku Galerii) za którą każdy jako podatnik powinien zapłacić – mówi Bieżyński.
Murale mają przyciągać formą, pobudzać wyobraźnię i dawać szerokie pole do interpretacji. Barwy i kształty mają wciągać do innego świata i pozwolić oderwać się – choć na chwilę – od miejskiego zgiełku.
W pierwszej edycji projektu w perfekcyjny sposób dobrano malarzy. Na elewacjach pojawiły się zróżnicowane obrazy. Całość jest utrzymana na bardzo wysokim poziomie.
- Malarska, świetna warsztatowo ilustracja Etamów i Aryza, wielokolorowa abstrakcja Kenora, postindustrialny szablon M-City, płaskie, lekko Léger-owskie malarstwo Remeda, nasiąknięte grafiką komputerową przedstawienia Sat-One’a, czy nieco surrealistyczne zestawienia Sepe i Chazme – przedstawia Michał Bieżyński.
Lista artystów nie jest zamknięta. Można dołączyć, ale „selekcjoner” UF nie ukrywa, że ma swoje określone typy i bardzo sprecyzowane plany.
A co na to łodzianie? Są zadowoleni. „Pomysł podniesienia codziennej estetyki przestrzeni miejskiej Łodzi i automatyczna poprawa wizerunku miasta na zewnątrz” są najlepszym argumentem „za”. Zwłaszcza, jeśli za akcją nie stoją żadne reklamy i treści komercyjne. – Chcemy nasączyć Łódź czystą, nowoczesną sztuką, a to chyba spotyka się z generalnym, społecznym entuzjazmem – mówią pomysłodawcy.
- Jest tylko jeden argument, który raz na jakiś czas się podnosi – „dlaczego tak piękne dzieła, powstają na nie pomalowanych wcześniej ścianach?”. Sprawa jest stosunkowo prosta: po pierwsze zawsze pytamy artystów czy chcą, abyśmy przed ich wizytą w Łodzi przygotowali daną ścianę i stworzyli tło w dowolnie wybranym przez nich kolorze, co w znakomitej większości napotyka na odmowę; po drugie, musimy się przecież liczyć z decyzjami i opinią osób odpowiedzialnych w mieście za jego estetykę, w tym m.in. opinią plastyka miasta, który woli, żeby murale wtapiały się w lokalną przestrzeń, a nie ją przesadnie rozświetlały, detronizując automatycznie otoczenie – podkreśla Bieżyński.
UF szuka lokalizacji głównie przy ruchliwych ulicach. Chodzi o dotarcie do jak największej liczby osób. – Obydwie prace Kenora, praca Remeda, Aryza, Sepe/Chazme, M-City, słoń Etamów (zdjęcie powyżej) czy mural Krika (zdjęcie poniżej) są świetnie wyeksponowane, bo znajdują się przy ulicach, którymi przemieszcza się każdego dnia masa ludzi – mówi Bieżyński.
Jeśli na ciekawej i dobrze wyeksponowanej ścianie znajduje się już reklama, na pewno nie powstanie tam mural UF. Ściana to płótno. – Tak, jak w galerii nie zaproponujemy doklejenia czegokolwiek do danego obrazu, tak samo na murze nie będziemy zakłócać czystości artystycznej reklamą rajstop – tłumaczy Bieżyński. Ponadto elewacja musi być w dobrym stanie technicznym. Fundacja nie chce dopuścić do tego, by praca odpadła wraz z tynkiem po miesiącu.

Mural autorstwa Krika zorganizowany w ramach 21. edycji Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier. Praca znajduje się na ulicy Kilińskiego 73. Fot. facebook.com/urbanforms
Jeden wielkoformatowy mural powstaje w przeciągu 5-9 dni. Oczywiście czas ten jest uzależniony od rozmiaru ściany, liczby zaangażowanych artystów, techniki, w jakiej pracują, możliwości sprzętowych (podnośnik/rusztowanie) i warunków pogodowych.
Fundacja do tej pory zrealizowała w centrum 13 wielkoformatowych obrazów oraz kilka mniejszych. Można je zlokalizować na mapkach, które są do pobrania na stronie fundacji.
Wielka, łódzka galeria nie ograniczy się tylko do murali. W ciągu kilku najbliższych lat w mieście mają powstać również inne formy sztuki ulicznej, takie jak rzeźba, instalacje czy biżuteria uliczna.
Polecam:
See No Evil. Street art nadziewany sarkazmem
Więcej o Urban Forms:
Oficjalna strona Fundacji Urban Forms
Strona Galerii Urban Forms (informacje o projekcie, zdjęcia)
Film – zobacz, jak powstawały murale









Anonim | Marzec 31st, 2012 @ 8:11 am |
mówcie co chcecie.. murale sa nawet spoko ale sztuczne odciągnięcie uwagi od zasyfiałego miasta Łodzi nie jest takie proste., rudery nie da się zmienic poprzez jej zamalowanie.. no ku..dee
mural | Marzec 31st, 2012 @ 8:49 am |
Niektóre murale są paskudne i nie powinno ich tam być, ładniejszy plastycznie jest odrapany mur…!!!
Jerry | Marzec 31st, 2012 @ 9:13 am |
Ale slumsy!
motyl | Marzec 31st, 2012 @ 9:18 am |
dajcie spokoj, jakie murale… popatrzcie na te budynki ochyda, pochodze z centralnej polski wychowalam sie 100 km od łodzi, ostatnio tam zawitałam i serce mi sie kroiło ze taki syf i armagedon, to co zobaczyłam w centrum- aż sie plakac chciało. Mieszkam we Wrocławiu- i powiem jedno duzo zalezy od wladz miasta, worclaw wypiękniał bo …starali sie i staraja o fundusze unijne ( wiem bo robiłam przetargi dofinansowwywane) prakrycznie caly wroclaw odnowiony jest dzieki wlasnie takim działąanią władz. Dlaczego w łodzi o tym nie pomysleli… szkoda ..łódz to piekne ale smutne rozwalajace sie miasto . bradzo mi przykro z tego powodu
Odp | Marzec 31st, 2012 @ 9:58 am |
otóż powiem tak Wrocław pieknieje dzięki Niemcom i to własnie dla siebie oni go szykuja. Co powiesz za 20 lat Gdy wszystkie publiczne mieszkania we Wrocławiu beda w rękach albo niemców albo ich banków? Czy wtedy nadal bedzie pieknym polskim miastem ? Wystarczy ze najdłuzszy odcinek autostrady w Polsce prowadzi z Wrocławia do Niemiec. Zyj sobie w nieświadomości tak dalej. pozdrawiam
Kwiecień | Marzec 31st, 2012 @ 10:19 am |
Dla mnie te miasta mogą pięknieć nawet dzięki Innuitom jeśli będę mógł w nich mieszkać i żyć na normalnym poziomie. Nie kategoryzuję ludzi na Niemców, Polaków, Rosjan, Żydów – tylko na tych którzy umieją coś zrobić ze sobą i innych. Niestety w Łodzi tych pierwszych jest coraz mniej. Za 20 lat to miasto będzie straszyć.
ASinii | Marzec 31st, 2012 @ 10:20 am |
Świr jesteś.
Najdłuższy odcinek autostrady prowadzi z Krakowa przez Katowice do Wrocławia. To co jest między Wrocławiem a Niemcami, nie ma uprawnień na autostradę, bo nie ma poboczy.
Niemcom wcale nie zależy na polskich miastach, u siebie lepiej zarabiają i mają taniej w sklepach.
Po za tym Wrocław nie jest polskim miastem:P Polska w nim akurat najmniej zrobiła:P
Siejesz tyko nienawiść do innych bezpodstawne oskarżenia na tych którzy starają się, aby mieszkać w czystym zadbanym mieście.
Vika | Marzec 31st, 2012 @ 11:47 am |
Ty jesteś z Mazowieckiego, bo ja mieszkam w Warszawie, studiuje w Łodzi i mam rodzinę we Wrocławiu. Powiem Ci jedno ,tylko ludzie ze wsi i małych miasteczek mają takie kompleksy , żeby krytykować duże miasta , w których nie urodzili się i nie mieszkają. Jesteś pusta i ograniczona.Pozdrówki z 3 dużych miast.
łodzianin | Marzec 31st, 2012 @ 9:51 am |
Łódz na dobre zaczęła się rozwijać 200 lat temu bo wcześniej nawet wiocha Nowosolna miała więcej mieszkańców Ciekawe jak by wyglądał Wrocek w swoją 2setną rocznicę szczególnie gdyby nie był stolicą regionu tylko miał ją 150km obok Zauważcie że to nie fronty kamienic tylko boki po wyburzonych obiektach które będą kiedyś zastąpione nowymi budynkami Nie od razu Rzym zbudowano W Krakowie też kiedyś się ktoś zastanawiał czy nie wyburzyć tych 150letnich ruder zanim stały się zabytkami Jeśli chodzi o murale to są pełne hipnotyzującego piękna i nie zmienią tego opinie sfrustrowanych mieszkańców mniejszych miast i wsi
Zoria Połunocznaja | Marzec 31st, 2012 @ 10:17 am |
Łódź to miasto dziwnego piękna, zaniedbane, straszne czasami – ale kocham je bardzo i nie zamieniłabym na żadne inne.
Odkąd pojawiły się murale, jest tak, jakby ktoś tchnął w miasto nowe życie. Zgoda, nie zmieni to faktu, że budynki się rozpadają, że tyle jest do zrobienia…ale to pierwszy krok i to bardzo dobry! Bo daje inne spojrzenie, widzimy dzięki temu, że MOŻNA sprawić, żeby Łódź była piękna i kwitnąca!
Zrzucanie wszystkiego na rządzących nic nie da, oni są jacy są, tylko takie inicjatywy i dofinansowywanie unijne pomogą szybko i trwale.
A komenty w stylu „u nas było brzydko a jest ładnie” są beznadziejne…co to za sztuka tak powiedzieć? Jaki potencjał ekonomiczny mają inne miasta, a jaki Łódź? Skąd są tamte inwestycje? Może tekst o wykupywaniu Wrocka przez Niemców był nieco przesadzony…ale tylko nieco – te środki zawsze idą w określonym celu, po to, by przyniosły zysk inwestującemu. Filantropów w naszym społeczeństwie niestety ze świecą szukać…
Łodzianie, nie dajmy się, jesteśmy naprawdę unikatowym miastem, nie możemy się odnosić do wypieszczonych miast, w które wpompowano górę kasy. Damy radę inaczej, po naszemu
mary | Marzec 31st, 2012 @ 10:58 am |
pewnie, ze zrobimy to po naszemu!! tylko lodzionie widza piekno naszego miasta!!
osobiscie zamiast murali wolalabym widziec odnowione elewacje budynkow ale wszysko w swoim czasie. poczatek juz jest, bloki na osiedlach sa sukcesywnie odnawiane i miasto zaczyna myc kolorowe
sos | Marzec 31st, 2012 @ 11:33 am |
Murale powinny być estetyczne, w końcu mają odwracać uwagę od odrapanych murów. Ale jeśli mural jest pseudoartystyczny, a czasem wręcz obleśny, to tylko potęguje brzydotę miejsca.
Hanna Budziszewska | Marzec 31st, 2012 @ 11:37 am |
Ktoś wpadł na genialny pomysł,by stworzyć niezwykle interesującą galerię na otwartej przestrzeni. Pomysł godny podziwu.Sama lubię oglądać ciekawe graffiti na ulicach wykonane przez pasjonatów,amatorów,ludzi którzy mają coś do powiedzenia i chcą to przekazać ..A tu mamy jeszcze do czynienia ze sztuką wysokiego lotu…
Zatrzymajmy się choćby na chwilę,pomyślmy dokąd tak pędzimy
Dawno nie byłam w Łodzi,teraz pewnie wygląda inaczej . Ta przestrzenna galeria jest dla mnie zachętą by odwiedzić ponownie to miasto.
MIłaa | Marzec 31st, 2012 @ 12:53 pm |
W Katowicach tez są tak pomalowane ściany
Łukasz | Marzec 31st, 2012 @ 12:56 pm |
Na śląsku też są ciekawe wrzuty zwłaszcza jak się jedzie w stronę Krakowa z pociągu wszystko widać
Myślę że to świetne rozwiązanie!!!
Jan | Marzec 31st, 2012 @ 1:42 pm |
Internauci dziwię się Waszej niechęci do Łodzi. Jestem Dolnoślązakiem. Mogłem studiować we Wrocławiu, jednak na studia wyjechałem do Łodzi, ponieważ Wydział Ekonomiczno – Socjologiczny Uniwersytetu Łódzkiego jest o wiele lepszy od swoich odpowiedników na Uniwersytecie Wrocławskim czy Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Co do samego miasta faktycznie w Łodzi jest jeszcze wiele do zrobienia, jednak takiej zabudowy secesyjnej jak w tym mieście trudno doszukać się w pozostałych dużych miastach. Łódź jest kolebką nie tylko polskiego przemysłu tekstylnego, ale również wspaniałej sztuki filmowej czy teatralnej oraz uczelni wyższych kształcących na bardzo wysokim poziomie, po ukończeniu których nie ma problemów ze znalezieniem pracy. Wybaczcie, ale jeśli nie żyjecie w tym mieście i nie znacie jego realiów a ocenianie go powierzchownie, to pytam się Was… jakim prawem ???
Andrzej | Marzec 31st, 2012 @ 1:53 pm |
Jestem Wrocławianinem i mam zarówno rodzinę w Łodzi jak i w Warszawie. Bardzo lubię Łódź i jego mieszkańców, a co do zaniedbanych kamienic, przecież we Wrocławiu też jest ich pełno, nie mówiąc już o ruderach w stolicy. A to że odnowili Rynek wrocławski, Ostrów Tumski to nie wszystko – wystarczy przejść się po ulicach ościennych obok Rynku czy Ostrowa a zobaczycie rudery które od kilkudziesięciu lat nie widziały remontów.
kate | Marzec 31st, 2012 @ 2:27 pm |
trzeba w jakis sposób zamaskowac niedoskonalosci…;) Lodz to takie przemyslowe miasto, tak jaki katowice zreszta .. nie ma sie co dziwic.
michał | Marzec 31st, 2012 @ 2:43 pm |
Nie porównujcie zachodniej Polski do centralnej. Zachodnia może i ładniejsza ale weźcie pod uwagę, że tam dużo inwestują Niemcy (nadal uważają że to ich tereny, możecie się nie zgadzać ale tak jest).
Ktoś napisał, że Wrocław ładniejszy dzięki funduszom unijnym. Mogę się zgodzić. Tylko jak musiał się zadłużyć. Fundusze przecież nie pokrywają wszystkich kosztów.
Ludzie którzy nie widzieli świata mówią, że Łódź to tylko syf. Pojedźcie do Warszawy albo innych „pięknych” miast i wyjdźcie z centrum. Wtedy zobaczycie jak wyglądają te miasta naprawde a nie ich reprezentacyjne części. Po raz kolejny to napiszę: w Warszawie np stoją kamienice bez tynków z dziurami po II Wojnie Światowej.
Co do kamienic w Łodzi. Wiele z nich odnawia fronty. A te murale są na blokach kamienic.
Loxi | Marzec 31st, 2012 @ 2:56 pm |
Wedlug mnie murale to bardzo dobry pomysł, ale powinno się je tworzyć na jakimś czystym tle – wystarczyłoby pomalować najpierw ścianę na białą farbą – wtedy wyglądałyby moim zdaniem o niebo lepiej.
Hanna | Marzec 31st, 2012 @ 3:26 pm |
Po co wylewać niepotrzebnie litry białej farby….? Te prace są różnorodne i naturalne tło podrapanych ścian moim zdaniem do nich pasuje.
ewelina z aten | Marzec 31st, 2012 @ 8:28 pm |
super ‘dziela’ na takich starych budynkach takie slumsy,to super pomysl, piekne sa tymbardziej ze nie maja zleo podtekstu
Hanna | Marzec 31st, 2012 @ 9:29 pm |
dokładnie tak,ich wymowa artystyczna jest jak najbardziej pozytywna.Pięknie prezentują się w miniaturkach….
Magazynier | Marzec 31st, 2012 @ 11:01 pm |
Te murale namalowano na starych, odpadajacych tynkach. Szkoda bo się szybko posypią
eska | Marzec 31st, 2012 @ 11:32 pm |
Zdecydowanie na plus, choć rzeczywiście za bardzo widać zrujnowane tło. W Białym stoku mają w różnych miejscach klimatyczne graffitti klubu piłkarskiego Jagiellonii z tłem, to się bardzo dobrze sprawdza, bo raz: ożywia miasto, dwa: pokrywa ubytki w tynku itp..