Dziewczyna z Uniwersyteckiej

W ścisłym centrum Łodzi powstaje stała ekspozycja sztuki ulicznej. Wybitni reprezentanci wielkoformatowego malarstwa z całego świata wypełniają barwami puste ściany. Na elewacjach powstają imponujące, plastyczne obrazy, które kuszą kolorami i w ciekawy sposób przełamują szarość i codzienność typową dla miejskiego krajobrazu. Wszystko za sprawą Fundacji Urban Forms.

Fot. Fundacja Urban Forms/Facebook

Na elewacji bloku przy ulicy Uniwersyteckiej pojawiła się dziewczyna ubrana w kolor. To już czternasty mural w Łodzi zorganizowany w ramach powstającej w tym mieście wielkiej Galerii Urban Forms.
Autorem najnowszego malowidła jest Przemysław Blejzyk (Sainer) – współtwórca grupy Etam. Obraz jest jednym z elementów pracy dyplomowej Sainera na łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych.
Na poniższych zdjęciach zobaczycie, jak powstaje takie malowidło.

Fot. Fundacja Urban Forms/Facebook

Artysta zapytany o to, czym się kieruje projektując rysunek dla konkretnej lokalizacji, mówi Sztukatułce: „Często staram, staramy się (piszę w liczbie mnogiej, bo najczęściej pracujemy we dwóch – jako Etam) nawiązać do elementów, które znajdują się w otoczeniu ściany. W innych przypadkach tworzymy ilustracje totalnie wyrwane z kontekstu – w celu wzbogacenia przestrzeni o nowe treści.”
Co czuje, gdy staje twarzą w twarz z gigantyczną ścianą, która na kilka dnie stanie się jego płótnem?

Zajawkę przede wszystkim. Włączam muzykę, odcinam się od wszystkiego i maluję – mówi Sainer.

Fot. Fundacja Urban Forms/Facebook 

Ciężko sobie wyobrazić, jak krok po kroku powstaje taki wielkoformatowy obraz. Powierzchnia jest spora, narzędzia niewielkie, a artysta nie może zrobić kilku kroków w tył, żeby przyjrzeć się obrazowi z pewnej perspektywy.To nie jest zwykła pracownia.

Ale Sainer zapewnia, że realizacja muralu odbywa się podobnie jak w tradycyjnej pracowni. Trzeba tylko zejść z rusztowania lub podnośnika.

Fot. Fundacja Urban Forms/Facebook

Murale mają przyciągać formą, pobudzać wyobraźnię i dawać szerokie pole do interpretacji. Barwy i kształty mają wciągać do innego świata i pozwolić oderwać się – choć na chwilę – od miejskiego zgiełku.

– Elementy pojawiające się w ubiorze postaci – poza ornamentyką – funkcjonują jako symbole – mówi Sainer.

Fot. Fundacja Urban Forms/Facebook

Punktem wyjścia do tej pracy był roboczy tytuł „Matka natura”. Później pojawiła się „Primavera”.

– Tytuły robocze przewijają się w procesie powstawania projektu, ale efekt końcowy różni się od tego początkowego. Zresztą nie lubię narzucać odbiorcom żadnej historii. Zawsze na ścianach staram się umieścić odpowiednią ilość elementów, z których każdy może zbudować swoją własną opowieść wokół tego, co już jest namalowane – mówi Sztukatułce artysta.

Fot. Fundacja Urban Forms/Facebook (za: Łódzki street art / Street art in Lodz)

Fot. Fundacja Urban Forms/Facebook

Wielkoformatowy obraz można podziwiać na ścianie przy ulicy Uniwersyteckiej 12 naprzeciwko znajdującego się po drugiej stronie ulicy „słonia”.

Fot. Fundacja Urban Forms/Facebook

Fundacja Urban Forms zrealizowała już czternasty mural w Łodzi.

Fot. Fundacja Urban Forms/Facebook

Zobacz również:

Łódź – artystycznie wytapetowane miasto

Etam Cru – oficjalna strona

Sainer – zobacz inne prace tego artysty

Ten wpis został opublikowany w kategorii Graffiti i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

57 odpowiedzi na „Dziewczyna z Uniwersyteckiej

  1. TOM pisze:

    GENIALNE!!!!!

  2. ramzes pisze:

    muszę się tam dzisiaj przejechać

  3. abc pisze:

    w Katowicach to żadna nowość

    • easyridermom pisze:

      Eeee tam, w Łodzi też już NIE ;))) Cóż za sarkazm zmanierowanej/go „abc”. Nic, tylko usiąść i płakać. Tylko nad kim/czym? Nieco więcej entuzjazmu i wszystkim NAM będzie choć nieco lżej na duszach! Pozdrawiam, życząc więcej optymizmu.

    • DanGis pisze:

      Taaa, w Katowicach niestety przy ul. Gliwickiej pojawiły się postacie starej zmęczonej kobiety celującej z długiej broni palnej do przechodzących ludzi. Czy to jest ładne? Moim zdaniem potworne. Poza tym chcę, aby artyści umieszczający takie „arcydzieła” na fasadach budynków podpisywali się czytelnie.

  4. zapraszam do krk pisze:

    tez chce takie u siebie na bloku:) kiedy taka akcja w krakowie???

  5. marma pisze:

    SUPPPPER !!Mistrzostwo sztuk wizualnych i nareszcie- dobry smak !!:) .Sztuka łagodzi emocje a dla naszego społeczeństwa jest to zapewne potrzebne antidotum. Sztuka publiczna w tym wydaniu jest zachwycająca! Niech właśnie w ten sposób nasze miasta ożyją.

  6. Krakowiaczek pisze:

    To miasto wygląda jak Lwów!

  7. malkontent pisze:

    Żadna nowość, uliczne „sztuki” zawsze byly u nas popularne

  8. Guniek pisze:

    Jak dla mnie rewelacja! Mam nadzieje, ze w przyszlosci te obrazy beda mialy przeprowadzana renowacje.

  9. Anonim pisze:

    jestem pełen uznania dla artysty i osób które pozwoliły mu to zrobić

  10. anetta pisze:

    Bosko , normalnie genialny pomysł oby więcej tych artystycznych sztuk powstało:)

  11. magda pisze:

    REWELACJA!!!

  12. natalia pisze:

    fajne, Berlin jest cały tak wymalowany

  13. jucha pisze:

    Pilskie bloki czekają na takie cuda 🙂 zapraszamy

  14. Pozytyw pisze:

    Eeee już myślałem, że chodzi o premiera Tuska.

  15. Jak dla mnie to marnotractwo publicznych pieniędzy na takie badziewie ani to ładnie wręcz szpetne !!!
    Zamiast tego już bym wolał żeby na każdej ścianie by był malowany przepiękny herb miejscowego klubu 🙂

    • zuzizaduzia pisze:

      …bo ty „apatia” jesteś szowinistka narodowa, i tobie tylko heby, i pewnie flagi w głowie, ale szczęść Boże takich jak ty wielu nie ma.

  16. zuzizaduzia pisze:

    To jest piękne wyjście z szarzyzny polskich miast, pomysł nieorginalny, malunki istnieją w Szwajcarii, we Francji i pewnie w wielu innych państwach, ale ciągle WSPANIAŁY

  17. Ewa pisze:

    super podoba mi sie w ogole lubie grafitii

  18. papierowe najnaj fantasmagorie i realne prawie nic, realne zło pisze:

    w polsce to „najwyższy” poziom osiągnęła kultura kibicowska co mozna „podziwiać” na wielu zarejestrowanych kamerą np przemysłową (monitoring) bliskich spotkań 3 stopnia policjantów z czlonkami partii Nieprawość i Niesprawiedliwość zwanych potocznie kibolami.

  19. abc pisze:

    super sprawa, oby więcej takich dzieł!

  20. Anonim pisze:

    Jestem pełna podziwu… przepiękne…

  21. BlackSheepArt pisze:

    SUPEr POPIERAM DOBRA PRODUKCJA !!!

  22. sowirzdzolek pisze:

    tak powinno być w każdym mieście

  23. spaik pisze:

    SUPERRRRRRRRRRRRRRRRR !!!!!!!!!!!!!!!

  24. Rafał pisze:

    Kapitalne ,i bardzo oryginalne popieram tego typu graffiti,oby więcej ,fajne

  25. Ola_1983 pisze:

    Suuperr ! Niesamowite !!! Łódź górą ! Genialny artysta…oby tak dalej i powodzenia w karierze !

  26. poldek pisze:

    Ładne i niesamowite ! Mogło by być więcej takich obrazków !

  27. easyridermom pisze:

    No i jak dla mnie, to BOMBA i SUPER i już sama nie wiem – co jeszcze…” jakem Łodzianka”, rodowita zresztą. Pozdrawiam wszystkich oglądających 🙂

  28. adam,s pisze:

    to się nazywa graffiti….a nie jakies tam bochomazy……wielki szacun dla tych artystów,bo widać ,że malują z formatu a4 na taką wielką ścianę i to od ręki

  29. fajnie wyglada 🙂 jeszcze lepiej by wygladalo jak by fasada miala kolor żółty 🙂

  30. hejo pisze:

    zrobcie drugie Camden Town w Polsce pozdro

  31. Murale pisze:

    PRZEPIEKNY , BAJECZNE KOLORY…… A TEN BALONIK NA KOMINIE……ZAGOSPODAROWANA PRZESTRZEN, MOJE GRATULACJE

  32. łoł pisze:

    Wspaniałe to graffiti jest chciałbym tak malować

  33. Ala pisze:

    super,żeby u nas coś takiego powstało

  34. Snocker pisze:

    Jakie ghetto…

  35. Darek pisze:

    Bardzo fajny pomysł! Więcej takich w całej Polsce.

  36. Anonim pisze:

    To żadna nowość takie malowidła to już widziałem i podziwiałem 15 lat temu w ekwadorze i Ameryce połódniowej.Po prostu naśladownictwo!

  37. Lupek pisze:

    A ja namlowałem kota, tylko go nie widać 🙂

  38. Grafomaniak pisze:

    Graffiti to piękna i trudna uliczna sztuka, niestety wiele osób jej nie docenia. Pamiętam jak namalowaliśmy z kolegami wielkiego, tłustego fallusa w słomianym kapeluszu ze stylowymi przyciemnianymi aviatorami firmy „jaruzelski” na tle kwiecistej polany mleczami porośniętej, przy zachodzie słońca, na starej szaroburej ścianie w muzeum. Nie wiem dlaczego mieliśmy przez to nie lada kłopoty. Wszystko było dopracowane tj proporcje zachowane, odpowiedni kontrast barw, wyraźne kontury itp. Nasze dzieło z całą pewnością nadało temu miejscu właściwego smaczku. A jednak do dziś kurator ma inne zdanie. Ludzie są DZIWNI.

  39. www.TORYSmeble.pl pisze:

    Kozak.Ten kto to wymyslił i pozwolił szacun !!

  40. Rowerowiec pisze:

    Zajefajne .

  41. Belong pisze:

    Super,,, Tylko pozazdrościć talentu,,,jest OK…

  42. Fisia pisze:

    Wspaniale, fantastyczne, super, a kiedy w Bialymstoku otwartym miescie na taka inicjatywe?

  43. Milenka pisze:

    PIĘKNE – prosimy o więcej, to naprawdę ożywia przestrzeń miejską i jest alternatywą dla pseudografficiarskiej szpetoty

  44. Pingback: Oniryzm Shidy — Sztukatułka

  45. Pingback: Pociąg Łodzi do sztuki — Sztukatułka

  46. Pingback: Top 10 Sztukatułki z 2012 r. — Sztukatułka

  47. Pingback: Miejska Galeria « On the Wall

  48. Pingback: Brodacz i małpa z warszawskiej kamienicy — Sztukatułka

  49. Sandy pisze:

    Hello There. I found your blog the usage of msn.

    That is a really well written article. I will be sure to bookmark it
    and come back to learn extra of your helpful info.
    Thank you for the post. I will definitely comeback.

    Sandy,
    http://adopcionesmascotas.wordpress.com/2009/05/13/adopciones-en-el-caad-de-mataro/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*