W poszukiwaniu polskiego Graala

Kategorie: Rysunek i malarstwo | Tagi: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Monument Men, , , , , | 08 grudnia 2013
Post
W jednej ze scen hollywoodzkiej produkcji „The Monuments Men” najcenniejsze spośród poszukiwanych przez Polskę dzieł sztuki – „Portret młodzieńca” Rafaela Santi – płonie. – My w tę scenę nie wierzymy. Jesteśmy dziwnie pewni, że ten obraz nigdy nie został zniszczony. Był za drogi, by ktoś mógł sobie pozwolić na taki luksus jak jego spalenie – mówi w rozmowie z INTERIA.PL Podsekretarz Stanu prof. dr hab. Małgorzata Omilanowska z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.  

"Portret młodzieńca" namalowany prawdopodobnie przez Rafaela Santi /Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

W filmie, który wejdzie na ekrany kin w lutym 2014 r., prezydent USA wydaje dekret, na mocy którego kilku historyków musi ocalić lub odnaleźć zrabowane przez Niemców skarby kultury. Specjalny zespół zabezpiecza budynki, mosty i dzieła sztuki. Gwiazdorska obsada i hollywoodzki rozmach. Barwna, amerykańska wizja tego, z czym zmagała się Europa w trakcie II wojny światowej. Gdy George Clooney tłumaczy zadanie Mattowi Damonowi, widzimy, jak twarz młodzieńca ze słynnego portretu znika w płomieniach.

Gdy pytam w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego o to, czy regularnie są śledzone i monitorowane aukcje w Niemczech i Rosji, słyszę odpowiedź: To źle postawione pytanie.

– Ostatnie lata pokazują, że najwięcej zaginionych po II wojnie światowej dzieł sztuki „wypływa” w Stanach Zjednoczonych, a nie w Rosji czy Niemczech – podkreśla prof. Omilanowska.

Zresztą w obszarze restytucji dóbr kultury pojawia się wiele wątków amerykańskich. Jednym z nich jest słynna kolekcja  ponad 20 rysunków Albrechta Dürera, która została podarowana w prezencie Adolfowi Hitlerowi, zafascynowanemu twórczością tego niemieckiego artysty.

Wątpliwa transakcja

Historia wędrówki kolekcji  ma swoją bogatą literaturę i doczekała się wielu legend. W skrócie: rysunki zostały zagrabione przez Niemców i wywiezione ze Lwowa. Kiedy zostały odzyskane przez aliantów, zwrócono je jednemu z członków tej rodziny, nie zaś do państwa, z którego pochodziły, co było ówczesną normą.

Później rysunki zostały sprzedane, a kolekcja trafiła do…  m.in. nowojorskiego Metropolitan Museum.

Dzieła sztuki odnalezione w USA

Wśród innych dzieł, zagrabionych w trakcie II wojny światowej, a odnalezionych w USA, należy wymienić: „Świętą Trójcę” namalowaną przez Georga Pencza, obrazy Juliana Fałata – „Przed polowaniem w Rytwianach” oraz „Naganka na polowaniu w Nieświeżu”, „W żniwa” – Aleksandra Mroczkowskiego, „Żandarma” – Jana Władysława Chełmińskiego, „Portret mężczyzny dawniej uważany za portret Karola VIII, króla francuskiego”, namalowany przez Jana Mostaerta.

"Czaty", Józef Brandt. Obraz odzyskany w czerwcu 2012 r. /Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Do strat wojennych, które wróciły do nas zza Oceanu, zaliczają się również: „Portret Karola Podlewskiego” – Jana Matejki, „Orszak, z cyklu ‘Z dziecięcych póz’” – Witolda Wojtkiewicza, makata perska z XVI wieku, „Praczka” Gabriela Metsu, Madonna z Dzieciątkiem (część środkowa tryptyku; Warsztat Małopolski), dalej: obraz „Bukiet kwiatów w szklanym wazonie” – Jacoba van Walscapelle’ego, rzeźba „Głowa młodzieńca” – autorstwa Giovanniego Marii Mosca zwanego Padovano.

W Stanach Zjednoczonych odnaleziono także obraz „Czaty” Józefa Brandta. Został on przekazany przez przedstawicielkę domu aukcyjnego ministrowi Bogdanowi Zdrojewskiemu podczas uroczystości w Ambasadzie RP w Waszyngtonie. Jak tylko dowiedziała się, że malowidło jest kradzione i poszukiwane, przyjęła argumenty strony polskiej i po prostu je zwróciła. Zresztą takich pozytywnych przypadków jest wiele – zostaną opisane w kolejnych artykułach poświęconych restytucji polskich dóbr kultury.

Na jednej z amerykańskich aukcji odkryto również w czerwcu tego roku czapkę ukradzioną z Majdanka. Informacja ta została przekazana przez antykwariusza Mariusza Pilusa, Prezesa Zarządu Fundacji Communi Hereditate, który współpracuje z Wydziałem Strat Wojennych.

„Młodzieniec” w prywatnych rękach

Polska cały czas szuka najcenniejszego z zagrabionych dzieł sztuki, które zaginęło w trakcie wojennej zawieruchy. Obraz został wywieziony przez Niemców ze zbiorów Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie.

W sierpniu 2012 roku pojawiła się fałszywa informacja o odnalezieniu malowidła, będąca skutkiem nadinterpretacji wypowiedzi prof. Wojciecha Kowalskiego, pełnomocnika ministra spraw zagranicznych ds. restytucji dóbr kultury. Prof. Kowalski zdementował wówczas te pogłoski.

– Portret jest oczywiście przedmiotem naszej uwagi. Od czasu do czasu pojawiają się zgłoszenia, że „ktoś kiedyś” widział obraz Rafaela i to w miejscach, które – analizując wojenną historię tego dzieła – wydają się bardzo prawdopodobne. Jednak do tej pory obrazu nie udało się odnaleźć. Cały czas jest poszukiwany – mówi w rozmowie z INTERIA.PL .

– Niewątpliwie znalazł się w prywatnych rękach osoby, która doskonale wie, że ma dzieło , które jest kradzione i nie pokazuje tego na świecie – uważa prof. Małgorzata Omilanowska.

Do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a także do MSZ, regularnie docierają sygnały na temat potencjalnego miejsca, w którym ukrywane jest arcydzieło. Australia, Nowa Zelandia, Singapur, Szwajcaria.

– Za każdym razem taką informację sprawdzamy, ale żadna do tej pory nie okazała się wiarygodna – dodaje.

„To jest taki Graal”

Być może szukamy obrazu, którego wcale nie namalował Rafael. To może być dzieło pędzla Giulio Romano – ucznia Rafaela, który kończył niektóre dzieła mistrza i pozostawał pod jego wielkim wpływem. O tym jednak będziemy mogli się przekonać dopiero, gdy obraz się odnajdzie.

Odnalezienie „Portretu młodzieńca” jest marzeniem absolutnie wszystkich zajmujących się restytucją /Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Nawet, gdyby się okazało, że portret nie został namalowany przez Santiego, ale przez jego równie sławnego ucznia, to mamy bez wątpienia do czynienia z arcydziełem bardzo wysokiej klasy; obrazem, na który – jak podkreśla prof. Omilanowska – nie ma rynku. Nie sposób więc dokonać jego wyceny.- Na pewno jest to rzecz, która może zawisnąć jako duma, pojedynczy obraz na pustej ścianie w każdej galerii świata –  od Ermitażu, Galerii Malarstwa w Berlinie (Gemäldegalerie), przez Luwr, aż po Metropolitan Museum w Nowym Jorku. Na pewno każde najlepsze muzeum na świecie zrobiłoby mu osobną salę. To nie jest rzecz, która mogłaby zawisnąć obok innego obrazu – tłumaczy w rozmowie z INTERIA.PL .

– Odnalezienie „Portretu młodzieńca” jest marzeniem absolutnie wszystkich zajmujących się restytucją. To jest taki Graal. Z czystym sumieniem można powiedzieć, że to najcenniejsze, poszukiwane przez stronę polską dzieło sztuki – dodaje.

W amerykańskiej opowieści o restytucji dóbr kultury „Santi” płonie, a twarz młodego mężczyzny znika w płomieniach.

Jesteśmy pewni, że tak się nie stało…

– – –

Straty wojenne w liczbach

Według szacunków Karola Estreichera, opublikowanych w „Stratach kultury polskiej pod okupacją niemiecką 1939-1944″ w wyniku grabieży straciliśmy: 22 mln tomów książek, 933 tys. egzemplarzy i 100 tys. plików dokumentów, 1 mln 815 tys. woluminów, 750 tys. tomów i 1 mln 800 tys. egzemplarzy akt, 13 652 stare księgi, 31 859 inkunabułów, 69 267 rękopisów, 53 505 rzadkich ksiąg, 47 370 map, 2 331 starodruków, 2 300 poloników,  1 254 pergaminów, 822 zabytkowych atlasów, 679 prac doktorskich, 459 229 eksponatów muzealnych, 293 580 rycin, 150 500 dzieł sztuki, 142 814 rysunków, 118 870 złotych i srebrnych monet, 12 972 depozytów muzealnych, 9 869 obrazów, 5 589 grafik, 5 238 rzeźb,  3 545 medali, 4 500 cennych fotografii, 1 000 exlibrisów oraz naczynia liturgiczne, szaty i unikatową broń.

Z bardziej aktualnych danych, opracowanych przez zespół prof. Barbary Bieńkowskiej, wynika, że udało się dotychczas zgromadzić dokumentację strat ponad 40 tys. bibliotek z terenu Polski. To zaledwie część stanu posiadania sprzed 1939 r., ale obejmuje najważniejsze książnice i jest reprezentatywna pod względem typologicznym.

Na tej podstawie oraz dzięki innym przekazom źródłowym można przyjąć, że w bibliotekach instytucjonalnych oraz w księgozbiorach prywatnych okresu międzywojennego znajdowało się około 70 mln tomów, z czego straty wojenne szacuje się na około 70-75 proc., czyli ponad 50 mln tomów.

Z tej liczby ponad 1 mln 200 tys. (udokumentowanych jednostkowo; szacunkowo zaś – o wiele więcej) przypada na zbiory specjalne – zabytki piśmiennicze o szczególnej wartości, których nie można ani odtworzyć, ani odkupić. Biblioteki szkolne i oświatowe straciły ponad 90 proc. książek, fachowe i prywatne – około 70 proc., naukowe – 50-55 proc.

Ubytki, o czym warto pamiętać, miały charakter selektywny: ginęły dzieła najbardziej wartościowe. Dokumentacja, celowo zniszczona przez okupanta, ucierpiała jeszcze bardziej niż książki.

– – –

Historia zaginionego „Portretu młodzieńca” jest punktem wyjścia do cyklu materiałów o odzyskiwaniu strat wojennych – dzieł sztuki, archiwaliów, cennych inkunabułów, zbiorów bibliotecznych.

Wszystkie teksty na ten temat będą publikowane TUTAJ.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Jeden komentarz

  • more info here | Grudzień 17th, 2014 @ 12:32 pm | Odpowiedz

    magnificent put up, very informative. I wonder why the opposite experts of this sector don’t realize this. You should continue your writing. I’m confident, you have a great readers’ base already!|

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>