Z rozsypanych okruchów

Gdy się patrzy na „Okruchy”, po głowie kołacze się pytanie – co było pierwsze: słowo czy obraz. Żyją bowiem w tak zgodnej symbiozie, że trudno przypisać jednemu z nich pierwszeństwo. I nie ulega wątpliwości, że w duecie żyją najpełniej. O „okruchach” zbieranych przez Wojciecha Węgrzyńskiego …

"Ciepłej i dobrej i wspólnej herbaty niech nie zabraknie", fot. okruchychwil.blogspot.com

Plamy barwne ubrane w dobrze skrojone kontury i spuentowane słowem. Plastyczne haiku. Wdzięczny komentarz otaczającej nas rzeczywistości. Tak widzi świat artysta. Ale gdzie to wszystko się zaczyna: w słowie, czy w obrazie?

– Różnie to bywa – czasami to słowa szukają obrazu, czasami jest całkiem na odwrót. Trudno przewidzieć, kto pierwszy, czy słowo czy obraz, wykrzyknie: Raz, dwa, trzy! Szukam! – mówi Sztukatułce Wojciech Węgrzyński.

Żeby jednak widzieć świat w takich artystycznych atomach, trzeba go regularnie – z pietyzmem i wrażliwością, którą dostrzega się w każdej pracy Węgrzyńskiego –  rozkładać na czynniki pierwsze.

– Zaczęło się w od trzech szkiców dzienne – takie zadanie dostałem od mojego drogiego nauczyciela Andrzeja Szarka – wspomina autor „Okruchów”.

–  To był początek mojej nauki uważnego patrzenia. Do szkiców zaczęły dolepiać się słowa, najpierw nie moje, te zasłyszane i przeczytane. Z czasem zacząłem pisać sam. I zobaczyłem, że gdzie kończy się słowo, może zaczynać się obraz. Gdzie nie widać obrazu, słychać jeszcze słowo. Tak, jakoś niepostrzeżenie, przed kilku laty, zaczęły powstawać powieściobrazy – dodaje.

Skąd się biorą pomysły? Wojciech Węgrzyński „stara się żyć uważnie”.

– A ze staraniem się, to jest tak, że są dni, kiedy jest to trudne i są dni, kiedy jest to tak naturalne jak oddychanie. A okruchy zawsze są gdzieś tam rozsypane – wróble to z pewnością potwierdzą – komentuje artysta.

Poniżej kilka wybranych prac, a więcej znajdziecie tutaj: Okruchy chwil – blog Wojciecha Węgrzyńskiego)

Fot. okruchychwil.blogspot.com

Fot. okruchychwil.blogspot.com

"Tup, tup, tup...Obudziło mnie poranne tupanie ślimaczka". Fot. okruchychwil.blogspot.com

Fot. okruchychwil.blogspot.com

Fot. okruchychwil.blogspot.com

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rysunek i malarstwo i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Z rozsypanych okruchów

  1. mirna pisze:

    bardzo ciekawe są te prace, ciepłe, wesołe – obejrzałam również pozostałe na blogu tego Pana – super sprawa! 🙂

  2. Karina pisze:

    Te prace są jak wiersze. Bardzo chciałabym mieć taką „Morską biedronkę” w pokoju na ścianie:)

  3. I absolutely love your blog and find many of your post’s to be exactly what I’m looking for. Would you offer guest writers to write content for you personally? I wouldn’t mind writing a post or elaborating on a number of the subjects you write regarding here. Again, awesome web log!|

  4. Alva pisze:

    I pay a quick visit each day some blogs and sites to read articles or reviews, except this web site presents quality based posts.

  5. Asking questions are in fact pleasant thing if you are not understanding something
    totally, but this paragraph gives good understanding even.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*