Nagie piersi na złomie, czyli Pirelli po polsku

Spójrz na zdjęcie poniżej, a teraz na swoją kobietę. Jeszcze raz na zdjęcie, a teraz na swoją kobietę. Chciałbyś, żeby trafiła na złom?

Fot. Olmet

Nagość sprzedaje się świetnie – zwłaszcza jeśli partnerem jest ekskluzywna biżuteria, cacka motoryzacyjne, tudzież inne – mniej lub bardziej – luksusowe towary. Warunek: profesjonalne wykonanie.

Nagość sprzedaje się również w uboższym akompaniamencie – i rekwizytów, i talentu fotografa -lądując na złomowisku nieudanych aktów – zwłaszcza w warsztatach samochodowych.

Robi się ciekawie, gdy akt rzeczywiście trafia na złom… Trudno sobie bowiem wyobrazić nagie piersi wśród zardzewiałych drutów i rozebrane kobiety na złomowisku.Zestawienie może się wydawać odrobinę chybione i niesmaczne.

Ale zdjęcia dobrze się bronią…

Fot. Olmet

Na pomysł wykonania osobliwego kalendarza wpadła firma Olmet z branży… złomowej. Fotografie wykonała bytomska artystka Veroniq Zafon. Złom udaje na zdjęciach wyszukaną biżuterię. Jest estetycznie i niewulgarnie.

To nie pierwszy kalendarz w tym stylu. W 2011 roku powstała seria zdjęć z nagimi gimnastyczkami na tarnogórskim złomowisku. Fotografie zostały nagrodzone w międzynarodowym konkursie. Pomysłodawcy poszli za ciosem.

Fot. Olmet

– Zeszłorocznym kalendarzem zapoczątkowaliśmy serię unikatowych realizacji, których tematem jest złom i kobiety. Jednak, jeśli mówimy konkretnie o serii” MATERIA nieZŁOMnie piękna i inspirująca”, to chcielibyśmy zamknąć ją trzecim wydaniem w 2013 roku. Byłaby to pewnego rodzaju trylogia dotycząca stalowej materii w postaci złomu oraz płci pięknej – wyjaśnia Anna Lisek z Olmetu.

Trudno się nie uśmiechnąć. Zestawienie oryginalne. Ale to nie wszystko.

Fot. Olmet

Kalendarz jest wydawany tylko w 200 egzemplarzach. Trafia w ręce wybranych. Jedynym miejscem, w którym można go nabyć, była aukcja WOŚP.

Reszta zainteresowanych musi się obejść smakiem, choć firma proponuje pewną namiastkę w postaci osobliwej promocji. Prezes tarnogórskiego złomowiska, Przemysław Oleś, zapewnia bowiem, że każdy, kto zezłomuje w tym miejscu samochód, otrzyma plakat z jedną z nagich fotografii.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że to swego rodzaju aspiracja do polskiej wersji kalendarza Pirelli. Czy udana, oceńcie sami.

A teraz spójrzcie na swój samochód, później na zdjęcia, jeszcze raz na samochód, jeszcze raz na zdjęcia… Może najwyższy czas zastanowić się nad zmianą wehikułu? 😉

Fot. Olmet

Więcej o fotografii i więcej zaskakujących zdjęć poniżej:

Największe photoshopowe wpadki

Nagie piersi na złomie, czyli Pirelli po polsku

Portrety genetyczne, czyli jak się kończy zabawa genami

Pola ryżowe – gigantyczne dzieła sztuki

Zdjęcia fizycznie niemożliwe

Wstrząsające psy

Zatopione kościoły

Skrzydlaty fotograf

Zaklęte w kroplach wody

Tekstury ziemi

Mokra sztuka, czyli niesamowite rzeźby z wody

Źródła:

Olmet

Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografia i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „Nagie piersi na złomie, czyli Pirelli po polsku

  1. Jacht z wodospadem pisze:

    Czego to ludzie nie wymyślą,aby więcej zarobić!

  2. killer pisze:

    to jest żałosne że ludzie płacą kupe kasy za taki szajs,trzeba mieć siano w głowie żeby to kupować.Robie sto razy ładniejsze zdjęcia dla swojej kobiety.Ten kalędarz to żenada.

    • Anonim pisze:

      a co to takiego” kalędarz ” ???

    • acinonyx pisze:

      Szajs? Cóż… skoro masz mózg płytki jak kałuża, to nigdy nie pojmiesz idei robienia zdjęć artystycznych.
      A tak a propos.. jesteś pewien, że robisz zdjęcia ‚dla swojej kobiety’? Nie rozumiem.. robisz zdjęcia innym kobietom dla swojej? Czy jej zdjęcia dla jej samej? Moim zdaniem mógłbyś robić zdjęcia ‚swojej kobiety’ i chyba raczej dla siebie, a nie dla niej..

    • Anonim pisze:

      Sam jesteś żenada. Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, ale wpierw niestety trzeba ten gust mieć. A jak ktoś bladego pojęcia nie ma o czym mówi i nie zna się ni krztyny na sztuce, to nie powinien starać się być opiniotwórczy. P.S. Aż boję się pomyśleć jak wyglądają te zdjęcia co to je sam żonie pstrykasz… Pewnie to te, które można znaleźć na wiocha.pl 😉

  3. anon pisze:

    nie bronia sie – sa nudne i slabe

  4. Fotografik pisze:

    Zdjęcia słabe i to one powinny trafić na złom, a raczej na makulaturę.

  5. t pisze:

    nie też się nie podobają!!! A interesują się fotografią. Dla mnie zdjęcia mimo wszystko bez wyrazu….

  6. normal pisze:

    chyba złom na nagich piersiach

  7. olek pisze:

    Na pewno nie są jak z okładek magazynów, bezduszne i głuche.Jest piękny światłocień , fotografie trudne bo czarno białe.Można patrzeć i nie widzieć ale to właśnie nas różni.Na szczęście .
    Wszystko na temat. Nie podpiera się jak Pirelli gwiazdami i jest Polski.Cudze chwalicie…
    Najlepiej jak każdy Polak krytykować i zadzierać nosa.
    Pewnie jak każdy ma aparat to robi lepiej
    Cyknie parę modeleczek i nikt mu nie podskoczy.
    Czy ktoś w tym kraju potrafi inaczej ?
    Na szczęście nie tacy się przebijają jak widać. Życie samo weryfikuje.

  8. Pingback: Zdjęcie z nieboszczykiem — Sztukatułka

  9. Pingback: Największe photoshopowe wpadki — Sztukatułka

  10. Klasycznie i na temat pisze:

    Fotografie bardzo przemyślane. Minimalistyczne i czytelne. Autor wiedział co chce przekazać i w jaki sposób. Jak pisze powyżej P. Olek światłocień zachwyca. Ja to kupuję.

  11. Pingback: Upadłe księżniczki — Sztukatułka

  12. Kati pisze:

    Kontrastowo i graficznie. Mam kilka ulubionych.

  13. Google pisze:

    It will also increase the ranking of your website on search engines and will drive more traffic to your website.
    This will allow you to answer only those calls that come in on your forwarded toll
    free number and route other calls to different locations.
    The only tab of your concern is Public Templates, and no
    actions are necessary as it is already on the screen.

    My web site; Google

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*