Wesoły cmentarz w Sapancie

Kategorie: Literatura, Rzeźba | Tagi: , Dumitru Pop Tincu, , , , , Stan Ioan Patras, , | 09 sierpnia 2011
Post

Jeśli śmiać się ze śmierci, to tylko w Rumunii i na jedynym w swoim rodzaju „Wesołym Cmentarzu” – mekce turystów spragnionych nekrosatyry w ludowym wydaniu… Tam zmarli mówią zza grobu, a bliscy żartują sobie z ich przywar i okoliczności śmierci.

Wesoły cmentarz w Sapancie, fot. Agencja FORUM

Rumuńska Sapanta swoją światową sławę zawdzięcza unikatowemu cmentarzowi – „Cimitirul Vesel”, który stał się niecodzienną turystyczną atrakcję. Słowa „spoczywaj w pokoju” wydają się w tej nekropolii dobrym żartem. Jednym z wielu, które można przeczytać na nagrobkach…

Cmentarz – począwszy od paradoksalnej nazwy (w języku angielskim brzmiącej jeszcze mniej poważnie, bo Merry Cemetery), przez humorystyczne epitafia, zderzenie żywej kolorystyki z tematyką śmierci, aż po czas, w którym powstało to miejsce – czyni z niego perełkę wśród nekropolii.

O wyjątkowości cmentarza w skali Europy stanowią kolorowe, drewniane nagrobki, na których wyrzeźbione są sceny z życia pochowanych tam mieszkańców wioski, opatrzone żartobliwymi wierszykami o zmarłych i okolicznościach śmierci.

Fragmenty nagrobków, fot. Agencja FORUM/Grażyna Myslinska

Cmentarz powstał w połowie lat 30. XX wieku (pierwszy nagrobek pojawił się w 1935 r.), a jego twórcą był lokalny artysta ludowy Stan Ioan Patras, rzeźbiarz, malarz i poeta w jednym – skromny człowiek renesansu.

Przez pół wieku mistrz stworzył setki drewnianych krzyży, wyrzeźbionych w charakterystycznym stylu. Po śmierci w 1977 r. jego pracę kontynuował praktykant – Dumitru Pop Tincu.

Czyste, jaskrawe kolory na bogato zdobionych „ludowymi” ornamentami krzyżach to jedynie zapowiedź tego, co dzieje się poniżej – zabawne, satyryczne epitafia i żartobliwe scenki dotyczące zmarłego i okoliczności, w jakich zmarł… Na każdym krzyżu znajduje się krótki wierszyk, kilka prostych rymów napisanych dialektem.

Jedno z epitafiów brzmi tak:

Fot. Agencja FORUM/Grażyna Myślińska

Podobno radosny stosunek do śmierci został odziedziczony po Geto-Dakach (ludzie zamieszkującym Dację – tereny obecnej Rumunii i Węgier), którzy wierzyli w nieśmiertelność duszy i w to, że śmierć jest jedynie pomostem do lepszego życia. Nie uważali jej za tragiczny koniec żywota, ale za szansę spotkania z bogiem Zalmoksisem.

Szczere, spontaniczne i pisane najczęściej w pierwszej osobie epitafia są jakby „wiadomościami” od zmarłych dla świata żywych. Utrzymane są w lirycznym, choć jednocześnie ironiczno-satyrycznym stylu. Każdy wiersz zawiera imię zmarłego i prezentuje w skrócie jego życie, opisuje charakter, a czasem żartobliwie, choć w moralizatorski sposób, piętnuje przywary.

Niektóre wiersze opowiadają o tym, co stało się po śmierci danej osoby-  na przykład, co wydarzyło się na pogrzebie. Inne opisują, jak doszło do zgonu…

Fragment nagrobka, fot. Agencja FORUM/Grażyna Myślińska

Krzyże  zostały wyrzeźbione w drewnie dębowym, a następnie ozdobione ręcznie przez artystę. Bazowym kolorem (co widać na zdjęciach) jest błękit, nazywany „błękitem Sapanty”. Scenki oraz ornamenty – roślinne i geometryczne – odznaczają się żywymi barwami – dominują żółcienie, czerwienie, odcienie zieleni oraz biel.

Choć wykonane w stylu naiwnym, mają niezaprzeczalną siłę: pełnią rolę zdjęć nagrobkowych w bardziej wysublimowanej i rozbudowanej formie. Uwieczniają nie rysy twarzy, ale duszę, zapewniając jej w pewnym sensie nieśmiertelność. I nie blakną z upływem lat…

Fot. Agencja FORUM/Grażyna Myślińska

W 1999 roku cmentarz w Sapancie wpisany został na listę światowego dziedzictwa UNESCO.  Obecnie jest tam około 800 nagrobków.

Więcej zdjęć znajdziecie TUTAJ.

Źródła:

Sapanta – Merry Cemetery, romanianmonasteries.org

Village gives death bright makeover, BBC

Agencja FORUM

* tekst epitafium był tłumaczony z języka angielskiego (co oznacza, że wcześniej ktoś go przetłumaczył z rumuńskiego na angielski); są więc możliwe drobne rozbieżności z oryginałem, spowodowane podwójnym tłumaczeniem.

13 komentarzy

  • Polskie wieszcze | Sierpień 9th, 2011 @ 8:03 pm | Odpowiedz

    A taki wierszyk?
    Na dnie Wisły leży topielec, w udo wbity ma widelec, do szyi kamień przywiązany bo krzyczał że ktoś, tam, gdzieś… Pany!

    • rajana | Sierpień 9th, 2011 @ 8:39 pm | Odpowiedz

      Rany, co za drastyka!

  • Natty | Sierpień 9th, 2011 @ 8:19 pm | Odpowiedz

    haha, ale ciekawy pomysł! jestem zachwycona dystansem tych ludzi do śmierci. Polska nie jest krajem, w którym drwiny z umarlaka przeszłyby niezauważenie;)

    • ikar | Sierpień 11th, 2011 @ 10:37 am | Odpowiedz

      Ja również jestem zachwycony tym „zjawiskiem”. Fantastyczna sprawa.

    • Xawery | Sierpień 17th, 2011 @ 9:16 pm | Odpowiedz

      WIedziałem, że taki komentarz się pojawi typu „nie to co w Polsce”. Dodajmy jeszcze kilkadziesiąt innych krajów świata, z których każdy ma inną kulturę i inne zwyczaje ale dla niektórych Polsków to Polska jest ta be, a inne kraje cód miód. Zastanówcie się ludzie… Dlaczego Amerykanin je indyka, my jemy karpia, a Niemiec Bockwursta? Dlatego, że gdyby wszyscy jedli w grudniowe święta to samo, to byś sie pożygała z nudów. Ciesz się, że świat jest różnorodny, kolorowy, a nie taki sam wszędzie.

  • Melchior | Sierpień 9th, 2011 @ 8:21 pm | Odpowiedz

    Jestem oburzony lekkim traktowaniem poważnego tematu śmierci przez tego rumuńskiego „artystę”! Jak można śmiać się z ludzi, którzy już nie mają szans odbić piłeczki????? A gdzie szacunek do zmarłych, ja się pytam!

    • luzzz | Sierpień 11th, 2011 @ 8:03 am | Odpowiedz

      Trochę dystansu do siebie i do świata, Panie Melchior 😉

    • MBi | Sierpień 23rd, 2011 @ 9:09 pm | Odpowiedz

      Nie oceniam cię, ale pamiętaj, że to co uważamy za stosowne wynika z tego co wpoiło nam społeczeństwo. My na przykład lubimy schabowe, w indiach zaś, zjedzenie krowy jest dla tamtego ludu jak dla nas zjedzenie psa, czy kota. Rozumiecie?

  • Anonim | Sierpień 10th, 2011 @ 5:06 pm | Odpowiedz

    Jestem wielką miłośniczką sztuki ludowej. Cmentarz rzeczywiście jedyny w swoim rodzaju – podziwiam rzeźbiarza za fantazję…

  • mamoniowa303 | Sierpień 11th, 2011 @ 10:02 am | Odpowiedz

    Nie Sapanta, a Sapinta !!! BYlam tam, to naprawde wyjatkowe miejsce. jako pamiatki mozna nabyc miniaturki tych nagrobkow :-)

  • fan pislamu | Sierpień 11th, 2011 @ 10:09 am | Odpowiedz

    a wyslac tam prezia piccolo i jego wesola ‚trupe’ z krakowskiego przedmiescia.

    • Xawery | Sierpień 17th, 2011 @ 9:16 pm | Odpowiedz

      To jacyś twoi kumple od jabola?

  • online degree programs | Kwiecień 20th, 2015 @ 5:51 pm | Odpowiedz

    That’s a shrewd answer to a tricky question

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>